Hejka! mam problemiki i to sporo się nazbierało...
M
madziaaaam126 pkt
907 wyświetleń
a najgorsze że nie mam jak poradzić się i pogadać z żadną kumpelą bo akurat tak wyszło, więc już może lepiej zaczne.
Pierwsza sprawa, miałam bliskiego przyjaciela ale że żadne z nas jakoś nie mogło się dogadać ponieważ, ja czułam coś do niego i chciałam spróbować bycia razem, a on mimo że coś do mnie czuł powiedział że jesteśmy za młodzi. Zranil mnie i moje uczucia, po paru miesiącach zainteresował sie mną jakiś starszy kolega z szkoły, na początku gadaliśmy tylko jak znajomi lecz potem jakoś między nami zaczęło coś się dziać, pokazywałam tamtemu chłopakowi co stracił chwaląc się koleżanką jak mi jest dobrze, w ramionach innego. On jakoś znosił moje chwalenie się. Byłam już szczęśliwa z tamtym chłopakiem, chociaż nadal tęskniłam za moim byłym przyjacielem. Mój nowy chłopak, był całkiem inny sprawiał że czułam się jak księżniczka. A kiedy okazało się,że jest playboyem miałam go dosyć i zerwałam z nim. Po prostu się wkurzył na mnie i powiedział,że jak tak mogę z nim zerwać bo on chciał z tamtymi zerwać dla mnie a skoro ja teraz z nim zerwałam to nie ma to już sensu, odszedł. A po pewnym czasie okazało się że już ma nową dziewczynę. Chodziłam trochę załamana ale mi przeszło, po paru dniach odezwał się do mnie mówiąc mi że śniłam mu się, pisał smsy jaka to ja słodka itd.-idiota<po co on mi to mówi,skoro ma już laske? zbliżaly się urodziny 18ste mojego przyjaciela, zapytał czy przyjdę na impreze, uśmiechnęłam się tylko a on wręczył mi zapki, oczywiście 2 - wręczając mi tą 2 powiedział - no tak dla twojego chłopaka. I dostałam jeszcze 2 dla mojej kumpeli i jej chłopaka. Moj przyjaciel nie wiedział,najwyrazniej że zerwałam z chłopakiem. Postanowiłam że pójdę na przyjęcie z chłopakiem, musiałam mu pokazać jak bardzo jestem szczęśliwa. Poprosiłam znajomego, z którym kiedyś się spotykałam żeby ze mną poszedł. Zgodził się. Kiedy nadszedł dzień, jego urodzin, umówiłam się z moim znajomym na przystanku gdzie miał mnie odebrać i pojechać do klubu tam jego samochodem. Kiedy samochód się zatrzymał drzwi otworzył mi jakiś chłopak, a a aucie siedział drugi chłopak i mój znajomy, spojrzałam na niego i zapytałam czy wszystko z nim okej, że nie mam zapek że ich teraz nie wpuszczą... ale przypomniałam sobie że mam jeszcze 2 bo moja kumpela się rozchorowała i nie przyszła. Więc wszystko było załatwione, nie znałam jego kumpli ale poznalam.Byli dla mnie bardzo mili, w klubie wszyscy się gapili na mnie szczególnie, bo która laska wchodzi z 3 chłopakami do klubu, przy stoliku też tak samo, ale za to dobrze sie bawiliśmy.Złożyć musiałam mojemu przyjacielowi życzenia, podeszłam i wyciągnęłam ręke mówiąc - wszystkiego najlepszego, gdy nagle on mnie przytulił totalnie mnie zszokowało chyba to poczuł, odsunął się zrobił czerwony i przedstawił ją mnie swojej dziewczynie. Mój znajomy w pewnym momencie spojrzał na mnie powiedział że ładnie wyglądam, ale to akurat bardzo dziwne bylo gdyż wcześniej nigdy mi nic takiego nie powiedział, jeden z jego kolegów...próbował mnie bajerwoać ale nie ze mną te numery ale ten drugi był słodki, był miły dla mnie i strasznie uroczy. Po tej całiej imprezie odwiózł mnie do domu. Na drugi dzień, na fb jego koledzy zaprosili mnie do znajomych a potem pisali, on zresztą też ale tylko o tym,że była fajna atmosfera i trzeba to powtórzyć. Jednak tamci tylko bajerowali, jednego puściłam sobie i on mnie też, lecz tamtemu naprawdę chyba wpadłam w oko. Rozmawialiśmy i nagle zapytał o spotkanie, spotkaliśmy jakieś dwa dni potem. Rozmawialismy i spacerowaliśmy sobie, śmialiśmy się itd. Rozmawialiśmy też o naszym wspólnym znajomym. Kiedy on odprowadził mnie na przystanek, zadzwonil do niego nasz wspólny znajomy, poprosił mnie abym odebrała kiedy on usłyszał mój głos prosił bym mu podała jego kumpla, tak też zrobiłam a mój nowy poznany kolega, odpowiadał mu tylko - a tak po prostu, a o co chodzi? a o co Ci chodzi? jechała akurat koleżanka na którą czekałam, pożeganaliśmy się i wsiadłam do samochodu. Kiedy tego samego wieczoru miałam pojechać na zakupy z koleżankami, zadzwoniłam do tego znajomego czy jedzie do miasta i czy mógłby mnie zabrać z sobą. Podjechał po mnie, jakoś wieczorkiem. Kiedy wsiadłam do tego samochodu od razu pytał - i jak było? było miło? - odpowiedziałam mu żeby mnie nie pytał o takie rzeczy, bo ja nie byłam na randce. I więcej już o nic nie pytał. A ten mój nowo poznany kolega jest wobec mnie dziwny, rozmawia ze mną i wysyła buziaki, a teraz ostatnio mi powiedział że mnie analizował i chyba już mnie rozszyfrował - co to oznacza? pomóżcie, a i jeszcze to ze dwa razy z rzędu snił mi sie mój przyjaciel :/ co robić? co wy o tym myślicie? czy jestem gotowa na coś nowego, który chłopak daje mi cicho do zrozumienia że to jemu na mnie bardzo zależy?
Pierwsza sprawa, miałam bliskiego przyjaciela ale że żadne z nas jakoś nie mogło się dogadać ponieważ, ja czułam coś do niego i chciałam spróbować bycia razem, a on mimo że coś do mnie czuł powiedział że jesteśmy za młodzi. Zranil mnie i moje uczucia, po paru miesiącach zainteresował sie mną jakiś starszy kolega z szkoły, na początku gadaliśmy tylko jak znajomi lecz potem jakoś między nami zaczęło coś się dziać, pokazywałam tamtemu chłopakowi co stracił chwaląc się koleżanką jak mi jest dobrze, w ramionach innego. On jakoś znosił moje chwalenie się. Byłam już szczęśliwa z tamtym chłopakiem, chociaż nadal tęskniłam za moim byłym przyjacielem. Mój nowy chłopak, był całkiem inny sprawiał że czułam się jak księżniczka. A kiedy okazało się,że jest playboyem miałam go dosyć i zerwałam z nim. Po prostu się wkurzył na mnie i powiedział,że jak tak mogę z nim zerwać bo on chciał z tamtymi zerwać dla mnie a skoro ja teraz z nim zerwałam to nie ma to już sensu, odszedł. A po pewnym czasie okazało się że już ma nową dziewczynę. Chodziłam trochę załamana ale mi przeszło, po paru dniach odezwał się do mnie mówiąc mi że śniłam mu się, pisał smsy jaka to ja słodka itd.-idiota<po co on mi to mówi,skoro ma już laske? zbliżaly się urodziny 18ste mojego przyjaciela, zapytał czy przyjdę na impreze, uśmiechnęłam się tylko a on wręczył mi zapki, oczywiście 2 - wręczając mi tą 2 powiedział - no tak dla twojego chłopaka. I dostałam jeszcze 2 dla mojej kumpeli i jej chłopaka. Moj przyjaciel nie wiedział,najwyrazniej że zerwałam z chłopakiem. Postanowiłam że pójdę na przyjęcie z chłopakiem, musiałam mu pokazać jak bardzo jestem szczęśliwa. Poprosiłam znajomego, z którym kiedyś się spotykałam żeby ze mną poszedł. Zgodził się. Kiedy nadszedł dzień, jego urodzin, umówiłam się z moim znajomym na przystanku gdzie miał mnie odebrać i pojechać do klubu tam jego samochodem. Kiedy samochód się zatrzymał drzwi otworzył mi jakiś chłopak, a a aucie siedział drugi chłopak i mój znajomy, spojrzałam na niego i zapytałam czy wszystko z nim okej, że nie mam zapek że ich teraz nie wpuszczą... ale przypomniałam sobie że mam jeszcze 2 bo moja kumpela się rozchorowała i nie przyszła. Więc wszystko było załatwione, nie znałam jego kumpli ale poznalam.Byli dla mnie bardzo mili, w klubie wszyscy się gapili na mnie szczególnie, bo która laska wchodzi z 3 chłopakami do klubu, przy stoliku też tak samo, ale za to dobrze sie bawiliśmy.Złożyć musiałam mojemu przyjacielowi życzenia, podeszłam i wyciągnęłam ręke mówiąc - wszystkiego najlepszego, gdy nagle on mnie przytulił totalnie mnie zszokowało chyba to poczuł, odsunął się zrobił czerwony i przedstawił ją mnie swojej dziewczynie. Mój znajomy w pewnym momencie spojrzał na mnie powiedział że ładnie wyglądam, ale to akurat bardzo dziwne bylo gdyż wcześniej nigdy mi nic takiego nie powiedział, jeden z jego kolegów...próbował mnie bajerwoać ale nie ze mną te numery ale ten drugi był słodki, był miły dla mnie i strasznie uroczy. Po tej całiej imprezie odwiózł mnie do domu. Na drugi dzień, na fb jego koledzy zaprosili mnie do znajomych a potem pisali, on zresztą też ale tylko o tym,że była fajna atmosfera i trzeba to powtórzyć. Jednak tamci tylko bajerowali, jednego puściłam sobie i on mnie też, lecz tamtemu naprawdę chyba wpadłam w oko. Rozmawialiśmy i nagle zapytał o spotkanie, spotkaliśmy jakieś dwa dni potem. Rozmawialismy i spacerowaliśmy sobie, śmialiśmy się itd. Rozmawialiśmy też o naszym wspólnym znajomym. Kiedy on odprowadził mnie na przystanek, zadzwonil do niego nasz wspólny znajomy, poprosił mnie abym odebrała kiedy on usłyszał mój głos prosił bym mu podała jego kumpla, tak też zrobiłam a mój nowy poznany kolega, odpowiadał mu tylko - a tak po prostu, a o co chodzi? a o co Ci chodzi? jechała akurat koleżanka na którą czekałam, pożeganaliśmy się i wsiadłam do samochodu. Kiedy tego samego wieczoru miałam pojechać na zakupy z koleżankami, zadzwoniłam do tego znajomego czy jedzie do miasta i czy mógłby mnie zabrać z sobą. Podjechał po mnie, jakoś wieczorkiem. Kiedy wsiadłam do tego samochodu od razu pytał - i jak było? było miło? - odpowiedziałam mu żeby mnie nie pytał o takie rzeczy, bo ja nie byłam na randce. I więcej już o nic nie pytał. A ten mój nowo poznany kolega jest wobec mnie dziwny, rozmawia ze mną i wysyła buziaki, a teraz ostatnio mi powiedział że mnie analizował i chyba już mnie rozszyfrował - co to oznacza? pomóżcie, a i jeszcze to ze dwa razy z rzędu snił mi sie mój przyjaciel :/ co robić? co wy o tym myślicie? czy jestem gotowa na coś nowego, który chłopak daje mi cicho do zrozumienia że to jemu na mnie bardzo zależy?