Cześć! Twój problem bardzo mnie zaintrygował, bo miałam niedawno podobną sytuację (mnie i chłopaka moich marzeń dzieliło 200 km). Też dużo pisaliśmy i rozmawialiśmy. To było naprawdę słodkie. Ale wiesz, związki na odległość rzadko wypalają. Pomyśl, jeśli chcielibyście się spotkać, musielibyście przebyć pół Polski! To trudne i w pewnym momencie stanie się męczące.
Rozumiem, że łączy was uczucie. To oczywiste, że zwierzając się sobie, rozmawiając, można się do kogoś bardzo zbliżyć. Tylko teraz się zastanów, co to za związek, skoro nigdy nie poczułaś dotyku jego dłoni, pocałunku, nie byłaś z nim na randce, nie czułaś jego zapachu i dreszczyku emocji, kiedy się zbliża?
Dlaczego w ogóle chcesz o tym mówić rodzicom? Planujecie już ślub i wspólną przyszłość? Chyba, że liczysz na to, że rodzice będą Cię do niego wozić :) Nie warto mówić rodzicom o internetowym chłopaku, tylko się niepotrzebnie zaniepokoją i jeszcze zabronią Ci się z nim kontaktować. Oczywiście, jeśli czujesz taką potrzebę i źle Ci z tym, że rodzice o tym nie wiedzą, powiedz. Radzę to zrobić z uśmiechem i półżartem. Powiedz, że poznałaś świetnego chłopaka, z którym genialnie się rozmawia. Dodaj jakiś pogodny komentarz, zrób słodką minkę i uśmiechnij się milutko. Raczej nie mów o tym z poważną, grobową miną i tonem strażnika więziennego - wtedy rodzice na pewno się przestraszą. Dokładnie to przemyśl.
Jeżeli czujesz się dobrze w tym związku na odległość, to kontynuuj go oczywiście. Fajnie jest sobie popisać, pogadać, pozwierzać... To nowe doświadczenie, ten chłopak na pewno coś wniesie do Twojego życia. Jednak nie zamykaj się z jego powodu na innych. Patrz dookoła siebie, rozglądaj się, może gdzieś blisko Ciebie jest ktoś równie czarujący, osiągalny, na wyciągniecie ręki? "Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutny, ponieważ nigdy nie wiesz, kto może się zakochać w twoim uśmiechu". Przed Tobą na pewno wiele jest jeszcze niesamowitych miłości :) Życzę szczęścia i powodzenia :D
"I nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią, czy ostatnia pierwszą"