Hej.Mam takie pytanie, bo sama nie wiem już co...
C
Cam123324 pkt
601 wyświetleń
robić.
Kilka dni temu pokłuciłam się z chłopakiem, z którym kręciłam, a mozna powiedzieć że prawie byłam( pytał się mnie dwa razy czy z nim będe, ale odmawiałam, mówiąć że się musze jeszcze zastanowić), zachowywaliśmy się jak byśmy byli razem. Poszło właściwie o nic takiego. Napisał do mnie wieczorem, gdzieś tak przed 9 co robie i że mółby do mnie przyjechać (mieszka blisko, ale w innej miejscowości), ja wtedy powiedziałam że dzisiaj raczej nie, bo mam mało czasu i jestem już troche pijana. Obraził się i zaczął mi robić wyrzuty że go olewam, i wgl. A to nie prawda, tym bardziej że mówil mi dzień przed tym że nie przyjedzie teraz,nawet sama mu zaproponowałam ze przyjade w tyg, ale on powiedział ze lepiej w niedziele, bo ma praktyki. Zaczeliśmy się kłucić. Podejrzewam ze wtedy też był już pijany, bo często pije. Powiedział mi że jak chce to żebym napisała jutro i że nara. Potem jeszcze wyjechał na mnie pare razy, a nie miałam zamiaru tego wysłuchiwać w spokoju i też mu pare słow powiedziałam. Na drugi dzien nie napisał. Mija już piąty czy szósty. Ja nie miałam zamiaru pisac, chociaż powstrzymywałam sie pare razy. Nie mialam zamiaru się ośmieszać i pisać tym bardziej że to nie była moja wina. Myślałam że napisze na drugi, trzeci dzień, przeprosi. Tak było jak się wczesniej kłuciliśmy.
Wiele razy mówił mi że mu na mnie zależy, że mu się bardzo podobam i wgl, że chciałby ze mna być. Zawsze było wszystko ok. Tej nocy nie moge spać, dzisiaj po raz pierwszy można powiedziec zaczeło mi go troche brakowac. Nie wiem czy jest jakiś sens, pisac od niego o co tak naprawde się obraził. Tym bardziej że usłyszałam od mojej kuzynki, ze widziała go pare razy z innymi dziewczynami jak ze soba pisaliśmy. Nie bardzo chciałam w to wierzyć, tym bardziej że ma tendencje do przesady. Nie wiem, co robić, czy pisac czy nie. Normalnie nie napisałabym po czymś takim.Ale teraz nie wiem czemu czuje się winna, chociaz nie wiem czy tak powinno być.Teraz troche żaluje że nie chciałam byc z nim wtedy, ale kiedy mieliśmy się spotkac ostatnio miałam mu powiedziec że chce. Ale wyszło jak wyszło, ze się nie spotkaliśmy. Powiedzcie mi co o tym tak naprawde myślicie.
Kilka dni temu pokłuciłam się z chłopakiem, z którym kręciłam, a mozna powiedzieć że prawie byłam( pytał się mnie dwa razy czy z nim będe, ale odmawiałam, mówiąć że się musze jeszcze zastanowić), zachowywaliśmy się jak byśmy byli razem. Poszło właściwie o nic takiego. Napisał do mnie wieczorem, gdzieś tak przed 9 co robie i że mółby do mnie przyjechać (mieszka blisko, ale w innej miejscowości), ja wtedy powiedziałam że dzisiaj raczej nie, bo mam mało czasu i jestem już troche pijana. Obraził się i zaczął mi robić wyrzuty że go olewam, i wgl. A to nie prawda, tym bardziej że mówil mi dzień przed tym że nie przyjedzie teraz,nawet sama mu zaproponowałam ze przyjade w tyg, ale on powiedział ze lepiej w niedziele, bo ma praktyki. Zaczeliśmy się kłucić. Podejrzewam ze wtedy też był już pijany, bo często pije. Powiedział mi że jak chce to żebym napisała jutro i że nara. Potem jeszcze wyjechał na mnie pare razy, a nie miałam zamiaru tego wysłuchiwać w spokoju i też mu pare słow powiedziałam. Na drugi dzien nie napisał. Mija już piąty czy szósty. Ja nie miałam zamiaru pisac, chociaż powstrzymywałam sie pare razy. Nie mialam zamiaru się ośmieszać i pisać tym bardziej że to nie była moja wina. Myślałam że napisze na drugi, trzeci dzień, przeprosi. Tak było jak się wczesniej kłuciliśmy.
Wiele razy mówił mi że mu na mnie zależy, że mu się bardzo podobam i wgl, że chciałby ze mna być. Zawsze było wszystko ok. Tej nocy nie moge spać, dzisiaj po raz pierwszy można powiedziec zaczeło mi go troche brakowac. Nie wiem czy jest jakiś sens, pisac od niego o co tak naprawde się obraził. Tym bardziej że usłyszałam od mojej kuzynki, ze widziała go pare razy z innymi dziewczynami jak ze soba pisaliśmy. Nie bardzo chciałam w to wierzyć, tym bardziej że ma tendencje do przesady. Nie wiem, co robić, czy pisac czy nie. Normalnie nie napisałabym po czymś takim.Ale teraz nie wiem czemu czuje się winna, chociaz nie wiem czy tak powinno być.Teraz troche żaluje że nie chciałam byc z nim wtedy, ale kiedy mieliśmy się spotkac ostatnio miałam mu powiedziec że chce. Ale wyszło jak wyszło, ze się nie spotkaliśmy. Powiedzcie mi co o tym tak naprawde myślicie.