Hmm... Miałam, a właściwie mam przyjaciela....
M
Madzena119 pkt
454 wyświetlenia
Jest mi on bardzo, bardzo bliski. Wiem, w czym mu sie najbardziej podobam i wg. Oboje często chodziliśmy do Kościoła.
Teraz on poszedł do zakonu Franciszkanów, a ja zostałam tu w domu.
Po co bylo to wszystko, nie potrafię zapomnieć. A kochliwa z reszta nie jestem. Nie chcę go ranić pisząc mu co czuję gdy go tu nie ma.
Co robić?
Teraz on poszedł do zakonu Franciszkanów, a ja zostałam tu w domu.
Po co bylo to wszystko, nie potrafię zapomnieć. A kochliwa z reszta nie jestem. Nie chcę go ranić pisząc mu co czuję gdy go tu nie ma.
Co robić?