Hmm nie wiem czy to dobra kategoria ale... Dobra....
M
muke324 pkt
804 wyświetlenia
Mam chyba depresję :/ nie daję ostatnio rady z niczym. Praktycznie nie zaczynam żadnej czynności bo np. "wiem, że i tak czegoś nie zdam". Najgorsze jest chyba to, że przekłada się to na mój związek. Jestem z chłopakiem od ponad roku i czuję, że to jest to. Wiem, że go kocham i wiem, że on jest tym jedynym. Ale brakuje mi stabilizacji w życiu a najbardziej to chyba zawsze jest, jak odjeżdżam. Jako że studiuje ponad 100 km od domu, rzadko bywam w domu, a jak przychodzi moment rozstania z chłopakiem to po prostu chce się rozpłakać. A w sumie, ostatnio często płaczę - co ma w sumie odpowiedź , bo biorę antykoncepcję hormonalną, a wiem że one mogą tak działać. Ale wracając... Przez ten coraz gorszy humor itp mam wrażenie, ze powinnam zerwać z chłopakiem. Czemu? No i teraz moje "fanaberie" - a tak serio, to mam niską samoocenę i to jeszcze bardziej potęguje wszystkie złe rzeczy, które ostatnio się dzieją. I w sumie myślę, czy faktycznie jest coś ze mną nie tak i czy może nie musiałabym się przejść do jakiegoś psychologa? Hmm nie piszcie tekstów, że mam za dobrze i że nie potrafię tego docenić czy innych takich, bo to na prawdę nie o to chodzi. Wiem, że mogłam trochę zawile pisać, ale nigdy nie byłam dobrym mówcą :P