Ja też się bałam,szczególnie że szłam sama z podstawówki.
I idac na rozpoczęcie nikogo nie znałam,i nie miałam żadnego kontaktu.No i bach.Na rozpoczęciu stały wychowawczynie z kartkami kolejno wypisanymi '1A' '1B' '1C' '1D' itd. I podchodziło się i potem rozpoczeła się cała Akademia,całe szczęście już na tej Akademii poznałam moją teraz,po trzech latach przyjaciółkę.Generalnie jak tam sobie przypomnę to szkoła mi się wydała taka wieeelka,wszystko takie nowe,i jak dla mnie byłam zaskoczona,że w podstawówce traktowano mnie jako takie dziecko,a tu już jako normalną dziewczynę.Strasznie się z tego cieszyłam,jak przychodziłam do gimnazjum to nie malowałam się,ale niestety zaczęłam,nie wiem dalczego.Farbowanie włosów?Też,i szczerze mówiąc mnie gimnazjum odmieniło totalnie,i tak naprawdę nie tylko mnie,tak naprawdę GIMNAZJUM ZMIENIA KAŻDEGO!KAŻDEGO. Ja córka lekarza,grzeczna,poukładana,zero papierosów,alkoholu-tylko nauka.Przyszłam do gimnazjum i co?Papierosy,alkohol,farbowanie włosów,zmiana stylu ubierania się. Wgl.w podstawówce byłam spięta,cicha i spokojna,a teraz?Hahaha,aż mi się śmiać chce,bo już totalnie taka nie jestem,sami rodzice się dziwią i cieszą.XD Do Gimnazjum przyszłam przyzwyczajona,że się uczyłam,tzn nigdy nie miałam czerwonego paska,ale zawsze 4, coś było.I tak było też w pierwszym semestrze w pierwszej klasie.Potem się pogorszyło i moi koledzy do drugiej klasy mi to wypominali,bo rzeczywiście opuściłam się strasznie i poszłam w papierosy,całe szczęscie się ogarnęłam i do liceum zdałam.I bardzo żałuję-żałuję,że odeszłam z tego gimnazjum,Bo pomimo tego,że te egzaminy,rozdzielenia tych szkół na trzy różne-podstawówka,gimnazjum,liceum,to uważam,że gimnazjum to fajna sprawa,chociaż to tutaj zaczynają się przygody z fajkami i alkholoem.Ale mi osobiście,gimnazjum się podobało,tylko trzeba być rozsądnym,żeby się radykalnie nie zmienic.:D
krótko mówiąc-KOCHAM SWOJE GIMNAZJUM.XD