Ja się bardzo interesuję Japonią ich językiem i kulturą . Anime było tylko czymś co tą cegiełkę bardziej podkręciło. Zacząłem pomału uczyć się Języka japońskiego. Bardzo mnie interesuje ich Historia i aktualny rozwój tego państwa .
28
A
Adrianon100
9 lat temu
17
KULTURA JAPOŃSKA NA ANIME SIĘ NIE KOŃCZY.
Interesujesz się Anime które wchodzi w jego skład. Nie możesz mówić że interesujesz się kulturą japońską. Wiem, że to lepiej brzmi, ale NIE
17
P
PseudoBack
9 lat temu
10
Ach ta "czarodziejka z księżyca" na Polsacie, czy "magiczni wojownicy" na tv4..! ^ ^ *wzdycha z nostalgią*. Oj, oglądało się oglądało ;P
10
D
DarkPablos
9 lat temu
8
Trochę się z tobą zgadzam. Ale ja się ogólnie interesuje ich kulturą :) Czytam o ich świętach itp.
8
I
Incognito
9 lat temu
8
Anime i słuchanie openingow nijak ma się do kultury, języka i codzienności ludzi w Japonii. Anime i manga bez znajomości realiów dają wręcz zakrzywiony obraz życia w danym kraju.
Kultura z pierwszej ręki - nie przez głupie programiki Polaków oczarowanych automatami z majtkami czy jedzeniem ryby na żywca - daje możliwość zaspokojenia prawdziwej ciekawości.
8
T
TeaGreen
9 lat temu
7
Dla mnie mają tam wiele miejsc, które warto zwiedzić chociażby wioska lisów :P
7
I
Incognito
9 lat temu
4
Japonia piękny kraj, I naprawdę interesujący, ale ta fascynacja nią to już jest trochę przereklamowana. Jakieś 3/4 ludzi dookoła mnie to wielcy otaku, wszystkie anime znają, I nagle wielka miłość do Japonii. A to nie na tym polega tak naprawdę.
4
B
Blakkheim
9 lat temu
2
PS ciężko żeby ktoś nie miał pojecia czym jest anime, skoro wszyscy jestesmy w podobnym wieku, a dodatkowo starsze pokolenia były świadkiem wejścia anime do polskiej telewizji.
2
T
TeaGreen
9 lat temu
-4
Soul Hunters ktoś pamięta? Albo spiderman 2099 (mimo że to nie anime). Mignęły bez większego echa ale jednak były :D
-4
P
PseudoBack
9 lat temu
-4
No oni to w ogóle mają odjechane święta i festiwale. Np. taki festiwal... penisa ;) Zawsze śmieszyły mnie fotorelacje, na których widać całe Japońskie świętujące rodziny. I to od dzieci po staruszków. Wszyscy uśmiechnięci, z lizakami, ciastkami, figurkami i innymi dziwnych kształtów rzeczami w buzi ;) Przynajmniej dla mnie Polaka, Europejczyka dziwnymi ;)
-4
D
DarkPablos
9 lat temu
-7
Też oglądam anime, są super ! :D
-7
G
gt366t
9 lat temu
-8
Oczywiście napisałam odpowiedź żeby ją później skasować usuwaniem odpowiedzi kogo innego... Nieważne.
Co do świąt.. One są dla nich całkowicie normalne i pewnie z takim samym nastawieniem opowiadaliby o naszych świętach. Pamiętać należy, że żeby zrozumieć obcą kulturę należy wyjść poza schemat własnej - wtedy już nic nie jest szalone, dziwne.
Być może właśnie z powodu fanatyczne zainteresowanie obcą kulturą tylko z powodu tego, że jest obca, budzi we mnie skrajnie negatywne uczucia.
Życie codzienne Japończyków, mimo że nie jest najczęściej huczne i wystrzałowe, interesuje mnie znacznie bardziej niż ich "życie" w anime czy mandze, które jest ukazane jakby w krzywym zwierciadle. Podobnie sprawa się ma z językiem - czytanie tłumaczeń dzieł literackich brzmi dla mnie bardziej kusząco niż powtarzanie w kółko "sugoi, kawaii, harajuku, gyaru, baka, aishiteru" x10/min.
Rozwój technologiczny, podtrzymywanie starych zwyczajów, pracoholizm.. Jest milion ciekawych tematów, o których można się dowiadywać wciąż nowych rzeczy - tak jest z dosłownie każdym krajem, każdym językiem i każdą kulturą.
Na początku liceum robiłam prezentację na dowolny temat. Wybrałam 'tradycyjną ceremonię parzenia herbaty'. Dobrze ubrane w słowa, nawet omawianie poszczególnych "przyrządów" jest ciekawe, bo obce.
Niestety, większość polskich gwiazdek yt czy półmóżdżków zapomina, że Polska to co prawda kraj kwitnącej cebuli, ale nijak nie powinno się szukać podobieństw i zachwycać różnicami między dwoma krajami/kulturami, bo to po prostu nie ma sensu.
Co do języka - nauczenie się na poziomie wystarczającym samodzielnie jest niemal niewykonalne. Zastanawiałam się przez większość liceum nad filologią japońską, nie jestem jednak z typu szczególnie produktywnych i pracowitych - nie wyobrażam sobie przesiadywać kilka-kilkanaście godzin dziennie nad książką w celu przepisywania milion razy jednego czy dwóch znaków. Do tego trzeba mieć po prostu ogromne zaangażowanie i być zdyscyplinowanym.