Ja i mój nowy kolega z klasy mamy problem z...
K
Krzychaz3.1k pkt
756 wyświetleń
bezczelnymi i nachalnymi "koleżankami" z klasy. Zacznę od początku: w dniu rozpoczęcia roku szkolnego doszedł do mojej klasy nowy kolega co nie przeszedł z matematyki bo nie zdał poprawki w sierpniu. Szybko się z nim zakumplowałem i odnalazłem z nim wspólny język. To typowy luzak, który się niczym nie przejmuje i jest bardzo zabawny. Obaj staliśmy się klasowymi dowcipnisiami, robimy żarty innym uczniom, błaznujemy i wygłupiamy się na lekcjach, rozśmieszamy klasę i odwalamy różne i śmieszne akcje. Przy nas obu, klasa się nie nudzi. Jednak są w mojej klasie takie dwie dziewczyny, które od pewnego czasu zaczęły sobie z nas kpić, denerwować nas, dokuczać nam, czepiają się o wszystko, o ubiór, zachowanie itd. Kilka dni temu na grupie klasowej na Messengerze, te dziewczyny odebrały wszystkim uczniom prawa administratora. Obie same zostały administratorami, i mnie i nowego kolegę usunęły z grupy. My się tym nie przejmowaliśmy i również zaczęliśmy z nich kpić i obgadywać je za plecami. Jednak one były coraz bardziej bezczelne: na każdej przerwie łażą za nami i strzelają do nas chamskie teksty. Dzisiaj na lekcji matematyki zajęliśmy tylne miejsca w ławkach, bo kto nie poprawiał kartkówki, siadał z tyłu. Nie wiedzieliśmy jednak, że w tych ławkach siedziały właśnie te dziewczyny, które nam dokuczają. Obie przyszły spóźnione 10 minut na matematykę i odzywając się wulgarnie, przegoniły nas z ławek. Nam obu puściły nerwy i również odpowiedzieliśmy im po chamsku i zwyzywaliśmy je. Niestety dostaliśmy za to uwagę. Czy one nie mogły grzeczniej nas poprosić, żebyśmy zmienili miejsce? Jeżeli ktoś jest dla nas chamski, to dlaczego my nie możemy? Na tym nie koniec dramatów. Jedna z tych dziewczyn pożaliła się na nas swojemu chłopakowi, a on napisał do nas obu na Messengerze, że jeżeli jeszcze raz zapyskujemy do jego dziewczyny to oberwiemy. Nie wiem co mam począć. Te dwie dziewczyny są strasznie bezczelne wobec mnie i mojego nowego kolegi. Same nas prowokują do wyzwisk i niepotrzebnych konfliktów. Mamy ich serdecznie dość! Co zrobić, żeby odczepiły się od nas i dały nam spokój? Co doradzicie?