Ja nie rozumiem chłopaków. Może wy mi...
A
Avenida4 pkt
477 wyświetleń
wytłumaczycie o co mu chodzi?
Kiedyś twierdziłam, że mój kolega z klasy jest nawet fajnym goście. Mamy wiele wspólnych zainteresowań i ogólnie fajnie się z nim gadało.
Potem ubzdurał sobie, że niby on mi się podoba i chcę z nim chodzić, co powiedział mojej przyjaciółce i żebym się od niego odczepiła.
Chciałam mu to wyjaśnić w szkole, ale on myślał, że chcę się go zapytać o chodzenie i mnie olał.
Potem moja koleżanka powiedziała o co mi chodzi i chodził na zbiciu. Po tym kilka tygodni się do mnie nie odzywał.
Teraz zaczął się przechwalać znowu przede mną tak jak było wcześniej tylko nie patrzał mi się prosto w oczy. W sensie, że jak była mowa, że coś ja dobrze robię, to on umie lepiej itd. A nawet szarpał się na korytarzu koło mnie z kolegą i szarpał moją rękę i powiedział, że pomylił się...;/
O co mu chodzi możecie mi wyjaśnić? Bo ja go kompletnie nie czaję...;/
Kiedyś twierdziłam, że mój kolega z klasy jest nawet fajnym goście. Mamy wiele wspólnych zainteresowań i ogólnie fajnie się z nim gadało.
Potem ubzdurał sobie, że niby on mi się podoba i chcę z nim chodzić, co powiedział mojej przyjaciółce i żebym się od niego odczepiła.
Chciałam mu to wyjaśnić w szkole, ale on myślał, że chcę się go zapytać o chodzenie i mnie olał.
Potem moja koleżanka powiedziała o co mi chodzi i chodził na zbiciu. Po tym kilka tygodni się do mnie nie odzywał.
Teraz zaczął się przechwalać znowu przede mną tak jak było wcześniej tylko nie patrzał mi się prosto w oczy. W sensie, że jak była mowa, że coś ja dobrze robię, to on umie lepiej itd. A nawet szarpał się na korytarzu koło mnie z kolegą i szarpał moją rękę i powiedział, że pomylił się...;/
O co mu chodzi możecie mi wyjaśnić? Bo ja go kompletnie nie czaję...;/