Jak podoba Ci się mój felieton?
A
ania4750031 pkt
1k wyświetlenia
„Zakupownętrze”
Gdzie nie spojrzeć, za nami i przed nami ciągnie się biała smycz przeznaczenia. Do końca sami nie wiemy, co nas czeka, jednak się przed ewentualnym zagrożeniem, nie bronimy. Jest to dla nas takie obce, gdzieś wchłonięte za nieosiągalną kurtyną, która w każdej chwili może spaść i odsłonić wszystkie nasze przywary, i niedoskonałości. Ale cóż, każdego z nas dopada ten właściwy moment. Moment prawdy, moment zawahania, moment otworzenia chimerycznie zamkniętego słoika z przeterminowaną żywnością, już nie do spożycia. Nie żeby tutaj sięgać po coraz to bogatsze, porównania homeryckie. Ale w tym tkwi sekret, fatum, nasze wieczne przeznaczenie. Na zewnątrz jacyś tacy wypiękniali, a w środeczku sam skwaszony owoc-jabłko w „najkrwistszej” postaci. Umiemy od tego uciec?! Wydaje się to dość wątpliwe, analizując obecną, bądź co bądź, niezbyt sprzyjającą sytuację, do tego typu wygibasów. Wnętrze, wyraża człowieka, a wygląd go blokuje. Dlaczego, tak się dzieje? Odpowiedź jest nadzwyczaj prosta. Bo media, prasa, a w szczególności kolorowe „badziewie” przekonuje nas o wielkim znaczeniu TOP bluzki. Nie trudno się oprzeć kupnie nowej, pięknej, eleganckiej bluzeczki z TOP serwisu, TOP trendu i innego jeszcze tam TOP-u… A cena nie gra roli, liczy się tu i teraz. „Carpe diem” – po prostu. Nie ma sekretów, bajek i innych mitów o modzie, ubiorze, kolczykach, makijażu itp… I długa lista za tym… Patrząc na swoje ubraniowe itp., ego dochodzimy w końcu do prostego wniosku-wszystko tak naprawdę można kupić, ale równocześnie niczego też nie można kupić. No przecież, wszystko można nabyć-ubrania flanelowe, swetry na lato, klosze na plażę, biżuterię z plastiku, ale jednocześnie nie potrafimy jakoś, tak, dziwnie dostać dobrych, kupionych przyjaciół, bo jak już się jakiś tam „łoś” nabierze na ten numer z kasą, to zapewniam, kilka dni, kilka ciężkich chwil, a przyjaciel znika w oka mgnieniu, do innej bezproblemowej „grubej ryby”. Wnętrze-co to jest? - pytanie to było, jest i będzie zadawane przez wieki, ale ostatecznej odpowiedzi nie znajdzie, nigdy, nikt. Otóż, dlaczego tak się dzieje? Każdy z nas ma INNEGO anioła stróża, kąpie się, używając INNEGO płynu do mycia, sadzi INNE kwiatki przed domem. Wszystko INNE, a jednocześnie to samo. KAŻDY z nas został ulepiony z gliny bożej, myśli, jest człowiekiem, rasą wyższą, istotą ludzką i nieważne jaki jest, a i tak należy mu się szacunek. Zawsze i wszędzie. Nawet jeśli jest ćpunem, alkoholikiem czy prostytutką. Nie mylcie szacunku z pobłażaniem…
Gdzie nie spojrzeć, za nami i przed nami ciągnie się biała smycz przeznaczenia. Do końca sami nie wiemy, co nas czeka, jednak się przed ewentualnym zagrożeniem, nie bronimy. Jest to dla nas takie obce, gdzieś wchłonięte za nieosiągalną kurtyną, która w każdej chwili może spaść i odsłonić wszystkie nasze przywary, i niedoskonałości. Ale cóż, każdego z nas dopada ten właściwy moment. Moment prawdy, moment zawahania, moment otworzenia chimerycznie zamkniętego słoika z przeterminowaną żywnością, już nie do spożycia. Nie żeby tutaj sięgać po coraz to bogatsze, porównania homeryckie. Ale w tym tkwi sekret, fatum, nasze wieczne przeznaczenie. Na zewnątrz jacyś tacy wypiękniali, a w środeczku sam skwaszony owoc-jabłko w „najkrwistszej” postaci. Umiemy od tego uciec?! Wydaje się to dość wątpliwe, analizując obecną, bądź co bądź, niezbyt sprzyjającą sytuację, do tego typu wygibasów. Wnętrze, wyraża człowieka, a wygląd go blokuje. Dlaczego, tak się dzieje? Odpowiedź jest nadzwyczaj prosta. Bo media, prasa, a w szczególności kolorowe „badziewie” przekonuje nas o wielkim znaczeniu TOP bluzki. Nie trudno się oprzeć kupnie nowej, pięknej, eleganckiej bluzeczki z TOP serwisu, TOP trendu i innego jeszcze tam TOP-u… A cena nie gra roli, liczy się tu i teraz. „Carpe diem” – po prostu. Nie ma sekretów, bajek i innych mitów o modzie, ubiorze, kolczykach, makijażu itp… I długa lista za tym… Patrząc na swoje ubraniowe itp., ego dochodzimy w końcu do prostego wniosku-wszystko tak naprawdę można kupić, ale równocześnie niczego też nie można kupić. No przecież, wszystko można nabyć-ubrania flanelowe, swetry na lato, klosze na plażę, biżuterię z plastiku, ale jednocześnie nie potrafimy jakoś, tak, dziwnie dostać dobrych, kupionych przyjaciół, bo jak już się jakiś tam „łoś” nabierze na ten numer z kasą, to zapewniam, kilka dni, kilka ciężkich chwil, a przyjaciel znika w oka mgnieniu, do innej bezproblemowej „grubej ryby”. Wnętrze-co to jest? - pytanie to było, jest i będzie zadawane przez wieki, ale ostatecznej odpowiedzi nie znajdzie, nigdy, nikt. Otóż, dlaczego tak się dzieje? Każdy z nas ma INNEGO anioła stróża, kąpie się, używając INNEGO płynu do mycia, sadzi INNE kwiatki przed domem. Wszystko INNE, a jednocześnie to samo. KAŻDY z nas został ulepiony z gliny bożej, myśli, jest człowiekiem, rasą wyższą, istotą ludzką i nieważne jaki jest, a i tak należy mu się szacunek. Zawsze i wszędzie. Nawet jeśli jest ćpunem, alkoholikiem czy prostytutką. Nie mylcie szacunku z pobłażaniem…