Jak pogodzić się z chłopakiem ?
N
Nika133097308 pkt
667 wyświetleń
;c
Poznałam go w wakacje . Jest niesamowity, ale dopiero od 2 tygodni jesteśmy razem . Zaufałam mu, on twierdził , że mnie kocha. No więc z racji tego, że jest moim chłopakiem w sobotę musiałam z nim o czymś powiedzieć, a mianowicie o tym , że od 2 lat (na coś co nie jest zaraźliwe ani zakaźne ) choruję. Kiedy mu o tym powiedziałam jego reakcja mnie cholernie zdziwiła. ;c powiedział , że musi to wszystko przemyśleć. Od tamtej pory jest dla mnie bardzo zimny, oschły , a nasze relacje całkowicie się pogorszyły. ;c W poniedziałek znowu się kłóciliśmy , nawet nie wiem dokładnie o co . No i byłam taka wściekła , że nawet chciałam z nim zerwać, ale on mi nie pozwolił , powiedział , że to nie może się tak skończyć , ponieważ nadal mu zależy.. Co z tego , że zależy.. Nie powiedział , że mnie kocha, wręcz przeciwnie powiedział, że nie jest pewny tego co w tej chwili czuję ;c ale nie chcę zrywać... Masakra. Nie wiem co zrobić , nawet jak ze sobą piszemy jest dla mnie nie miły.. Sądzę , że chodzi o tą chorobę , ale powiedział , że nie o to , więc nie wiem już sama. Nie chcę się z nim kłócić. Chcę , żeby było tak jak dawniej, ale nie mam pojęcia jak móc naprawić to wszystko.. Jutro mam się z nim prawdopodobnie spotkać, co zrobić? Ja go kocham , ale nie wiem czy on mnie kocha... Nic już nie rozumiem. Jak to wszystko naprawić ? Jak się z nim pogodzić? Czy może chodzić o tą moją chorobę ? Bo już mam myśli , że nie potrafi mnie zaakceptować takiej jaka jestem ;c pomóżcie mi. Jak to naprawić ? Warto dać drugą szanse? :C
Poznałam go w wakacje . Jest niesamowity, ale dopiero od 2 tygodni jesteśmy razem . Zaufałam mu, on twierdził , że mnie kocha. No więc z racji tego, że jest moim chłopakiem w sobotę musiałam z nim o czymś powiedzieć, a mianowicie o tym , że od 2 lat (na coś co nie jest zaraźliwe ani zakaźne ) choruję. Kiedy mu o tym powiedziałam jego reakcja mnie cholernie zdziwiła. ;c powiedział , że musi to wszystko przemyśleć. Od tamtej pory jest dla mnie bardzo zimny, oschły , a nasze relacje całkowicie się pogorszyły. ;c W poniedziałek znowu się kłóciliśmy , nawet nie wiem dokładnie o co . No i byłam taka wściekła , że nawet chciałam z nim zerwać, ale on mi nie pozwolił , powiedział , że to nie może się tak skończyć , ponieważ nadal mu zależy.. Co z tego , że zależy.. Nie powiedział , że mnie kocha, wręcz przeciwnie powiedział, że nie jest pewny tego co w tej chwili czuję ;c ale nie chcę zrywać... Masakra. Nie wiem co zrobić , nawet jak ze sobą piszemy jest dla mnie nie miły.. Sądzę , że chodzi o tą chorobę , ale powiedział , że nie o to , więc nie wiem już sama. Nie chcę się z nim kłócić. Chcę , żeby było tak jak dawniej, ale nie mam pojęcia jak móc naprawić to wszystko.. Jutro mam się z nim prawdopodobnie spotkać, co zrobić? Ja go kocham , ale nie wiem czy on mnie kocha... Nic już nie rozumiem. Jak to wszystko naprawić ? Jak się z nim pogodzić? Czy może chodzić o tą moją chorobę ? Bo już mam myśli , że nie potrafi mnie zaakceptować takiej jaka jestem ;c pomóżcie mi. Jak to naprawić ? Warto dać drugą szanse? :C