Mi się wydaje ziomuś, że ty nie zarywasz do wszystkich tylko po prostu prowadzisz normalny dialog z pięcioma na raz ;P Ja mam podobnie, w klasie przeważają dziewczyny, mam starszą siostrę i jestem przyzwyczajony do gadki nawet z pięcioma naraz, mimo, że nie zauważam ale być może którejś się podobam, nie szukam dziewczyny i nawet z tą najpiękniejszą jak i najbrzydszą będę rozmawiał w ten sam sposób. Dziewczyna, która naprawdę by mi wpadła w głowę to na pewno zaczął bym działać, gatki szmatki załatwił numer telefonu, często spotykał się na jakiś spacerach, w jakieś "święta" czy tam np zbliża się sylwek, zrobił jakąś niespodziankę np. Otworzył wino ;P. Jeżeli znalazłeś 'tą jedyną' to bierz się za siebie, jeżeli nie, to nie masz się czym martwić (tylko nie za ostro z tym podrywem do wszystkich bo mogą się zbuntować... WSZYSTKIE) :)