15 odpowiedzi
1
Samobójstwo .
Moje dwie znajome przeżył samobójstwo swoich ojców - oboje się powiesili, a kolega swojej matki .
Jeden mieszkał przy dość ruchliwej drodze, powiesił się na drzewie zaraz przy ulicy .
To musiało naprawdę okropnie wyglądać . :C
Ojciec drugiej powiesił się w swoim gabinecie w mieszkaniu . Moja znajoma chciała wejść do pokoju i o coś go zapytać, ale nagle poczuła, żeby lepiej tam nie wchodzić i wyszła z domu . Godzinę później jej sąsiadka go znalazła, nie żył już od kilku godzin .
Najbardziej bolesnym samobójstwem była śmierć mamy mojego kolegi .
Jego mama od dawna była w depresji po śmierci brata . Próbowała zabić się już kilka razy, raz wbiła sobie widelec w szyję, drugi raz spadła ze schodów, za każdym razem przeżyła.
W Boże Ciało w 2009 roku Adam, jego tata i dziadek poszli na mszę, a jego brat (chyba z 20 lat) został z mamą w domu. Przekonała go, żeby poszedł na następną mszę, a ona pójdzie spać. W końcu się zgodził i zostawił ją samą w domu. Skoczyła z okna w kuchni. Żebra wbił się jej w płuca, wlokła się po trawniku i okropnie jęczała. Zauważyła ją sąsiadka i natychmiast wezwała pogotowie i podeszła do niej. Rzekomo kobieta chciała wejść do domu i skoczyć raz jeszcze, żeby się dobić . :C
Z drugiej strony śmierć naturalna też jest czymś strasznym.
Zeszłego lata zmarł 34 letni ojciec koleżanki mojej siostry .
Młody mężczyzna, kto by się spodziewał jego śmierci? :C
[*]
Moje dwie znajome przeżył samobójstwo swoich ojców - oboje się powiesili, a kolega swojej matki .
Jeden mieszkał przy dość ruchliwej drodze, powiesił się na drzewie zaraz przy ulicy .
To musiało naprawdę okropnie wyglądać . :C
Ojciec drugiej powiesił się w swoim gabinecie w mieszkaniu . Moja znajoma chciała wejść do pokoju i o coś go zapytać, ale nagle poczuła, żeby lepiej tam nie wchodzić i wyszła z domu . Godzinę później jej sąsiadka go znalazła, nie żył już od kilku godzin .
Najbardziej bolesnym samobójstwem była śmierć mamy mojego kolegi .
Jego mama od dawna była w depresji po śmierci brata . Próbowała zabić się już kilka razy, raz wbiła sobie widelec w szyję, drugi raz spadła ze schodów, za każdym razem przeżyła.
W Boże Ciało w 2009 roku Adam, jego tata i dziadek poszli na mszę, a jego brat (chyba z 20 lat) został z mamą w domu. Przekonała go, żeby poszedł na następną mszę, a ona pójdzie spać. W końcu się zgodził i zostawił ją samą w domu. Skoczyła z okna w kuchni. Żebra wbił się jej w płuca, wlokła się po trawniku i okropnie jęczała. Zauważyła ją sąsiadka i natychmiast wezwała pogotowie i podeszła do niej. Rzekomo kobieta chciała wejść do domu i skoczyć raz jeszcze, żeby się dobić . :C
Z drugiej strony śmierć naturalna też jest czymś strasznym.
Zeszłego lata zmarł 34 letni ojciec koleżanki mojej siostry .
Młody mężczyzna, kto by się spodziewał jego śmierci? :C
[*]
1
1
dla mnie również samobójstwo.
ostatnio przeżyłam śmierć kolegi, który się powiesił.
Nie wiem dlaczego, ale jego wypadek mniej by mnie zranił choćby przez to, że wiadoma byłaby przyczyna jego śmierci.
A tak nie zostawił po sobie nic żadnego listu tłumaczącego dlaczego.
Naturalna śmierć dla mnie to coś normalnego, każdy przecież kiedyś umrze... chociaż jeśli kogoś się kocha to też rani.
Jeszcze jest przecież choroba. np nowotwory. moja chrzestna chorowała i jakoś łatwiej było mi się pogodzic z jej śmiercią, miałam czas, żeby oswoić się z nią. Ale samobójstwa znieść nie mogłam. Byłam bardzo przywiązana do tego kolegi, a zwłaszcza, że miał w tym roku oświadczyć się mojej siostrze, ale nie wytrzymał...
Zawsze jak o Nim myslę mam łzy w oczach...
ostatnio przeżyłam śmierć kolegi, który się powiesił.
Nie wiem dlaczego, ale jego wypadek mniej by mnie zranił choćby przez to, że wiadoma byłaby przyczyna jego śmierci.
A tak nie zostawił po sobie nic żadnego listu tłumaczącego dlaczego.
Naturalna śmierć dla mnie to coś normalnego, każdy przecież kiedyś umrze... chociaż jeśli kogoś się kocha to też rani.
Jeszcze jest przecież choroba. np nowotwory. moja chrzestna chorowała i jakoś łatwiej było mi się pogodzic z jej śmiercią, miałam czas, żeby oswoić się z nią. Ale samobójstwa znieść nie mogłam. Byłam bardzo przywiązana do tego kolegi, a zwłaszcza, że miał w tym roku oświadczyć się mojej siostrze, ale nie wytrzymał...
Zawsze jak o Nim myslę mam łzy w oczach...
1
-5
Tzn. w sensie że moja czy kogoś bliskiego ?
Jeśli moja to najgorsza by byla w wypadku lub naturalna bo nie wiadomo ile bym się przed nią musiała męczyć a samobójstwo tylko pyk i gotowe.
A jeśli np. chłopaka
to po jego samobójstwie poszłabym w jego ślady , śmierć naturalna dopiero przy późnej starości a wypadek kompletny szok i niewiadomo co dalej.
Jeśli moja to najgorsza by byla w wypadku lub naturalna bo nie wiadomo ile bym się przed nią musiała męczyć a samobójstwo tylko pyk i gotowe.
A jeśli np. chłopaka
to po jego samobójstwie poszłabym w jego ślady , śmierć naturalna dopiero przy późnej starości a wypadek kompletny szok i niewiadomo co dalej.
-5