Jakby nie było to jest bardzo miło..
S
Sendi2 pkt
688 wyświetleń
Niby takie o związki .. miedzy laskami a kolesiami. ale jeśli ktoś się jush przywiąże do danej osoby[w Moim przypadku do chłopaka] to nie jest tak łatwo zapomniec.. Mowa jest o tzw Noperze.. poznałam go dwa lata temu.. od 1-go spotkania coś cykło między Nami.. ale nigdy nie mieliśmy odwagi do siebie.. zaczeło się wszystko gdzieś miech temu.. napisał do Mnie na fotce.. niby takie spotkanie bezzobowiazan.. ale gdy go zobaczyłam to myślałam że zemdleje.. takieeee ciacho że to masakra :( zaczoł Mnie komplementować i podziwiać.. jakby to wogóle nie on był. ale cóż.. na koniec dnia odprowadzil Mnie na autobus. wieczorem zapytał się Mnie o chodzenie.. niby szczesliwa.. ale czułam że coś jest nie tak.. no i jakbym wiedziala.. byliśmy na imprezie i wg masakra była.. poten oskarżał Mnie o zdrade i wg. zerwał ze Mną bo go w hu*a robiłam .. ciekawe.. byłam właściwie.. ahh MEGA zakochana. i werna jak nigdy do tąd.. ale nic nie dawało znaku byśmy byli ze sobą znowu.. po jakimś tyg odezwa się.. pojechałam do Niego. Zapowiadało się dobrze ,wróciliśmy do siebie. Ale na dwa dni pózniej oznałmił Mojej kumpeli że ma Mi przekazać że to koniec gdyż to nie ma sensu.. byłam tak wśćiekła że chciałam komuś zaje**.. ale dochodze do siebie.. chodz tak szczerze.. nie wierze jush w miłość.. mam nadzieje że znajdzie sie kiedyś taki chłopak jak Oliver James i pokocha Mnie taką jaka jestem ..