zniechęca do siebie swoimi dziełami? Proszę o odpowiedź, troszkę rozwiniętą oraz logiczne uzasadnienie wyboru. Może to byc malarz, muzyk, aktor, pisarz itd.
Mnie inspiruje 50cent
, ponieważ wiele w życiu przeżył i wyszedł na swoje
9
O
Oskaro
14 lat temu
7
Inspiruje i zachwyca mnie kilku artystów.
Najważniejszy - Matthew Bellamy - MUSE
Potem jest Piotr (Glaca) Mohamed - My Riot (Wcześniej Sweet Noise)
oraz Steve Vai - Mój ukochany gitarzysta. Dla mnie mistrz.
No, dodam jeszcze Slasha, bo na prawdę potrafi robić to, co robi. :)
7
A
Artist
14 lat temu
1
Ja ostatnio przechodzę przez fascynację fotografiami Roberta Mapplethorpe'a. Ponieważ sama zajmuję się amatorsko fotografią, szukam własnego stylu, a to, co chciałabym kiedyś osiągnąć dostrzegam właśnie w jego pracach.
1
I
Ida96
14 lat temu
-1
Zachwyca i inspiruje mnie Władimir Władimirowicz Nabokow. Jest to najświetniejszy stylista języka angielskiego 20 wieku, mimo że jego językiem narodowym jest oczywiście rosyjski. Poza tym napisał arcydzieło, które wielokrotnie próbowano adaptować filmowo. On ma zawsze oryginalne pomysły, napisał powieść, na punkcie której mam obsesję i która wpłynęła na moje postrzeganie pewnego problemu (obecnie bardzo popularnego). Nabokow napisał "Lolitę".
Między innymi on "nakłonił" mnie do rozpoczęcia mojej syzyfowej pracy nad powieścią.
Mam też dużą sympatię do Azisa (zdj w załącznikach). Podziwiam jego odwagę i sposób na zarabianie pieniędzy. Oczywiście lubię jego muzykę, zwłaszcza piosenkę "Mrazish". Nie będę podawać linku, bo ktoś na pewno zwymiotuje.:P
Mogłabym też napisać o Kurcie Cobainie, ale to było dawno. Teraz została mi do niego sympatia i żal, że nie żyje.
Nie cierpię Cristiano Ronaldo, bo nic nie robi na tym boisku, a wszyscy się na niego s***ają za przeproszeniem!:/ W dodatku uważa się za pięknego, mega- przystojnego mężczyznę, a ja nie rozumiem, co ludzie i on sam w sobie widzi. Przecież to mosiek! Ale to nie jest artysta...:)
-1
切
切れる
14 lat temu
-7
Zapomniałam jeszcze o Davidzie Tennancie i Jasonie Stathamie.
Oboje aktualnie zajmują się pracą aktorską. Ten pierwszy (D.T.) stał się odtwórcą pierwszoplanowej postaci w mojej powieści (zerżnęłam jego wygląd;)). Dzięki niemu chce mi się pisać. Poza tym nie muszę mówić, że jest świetnym aktorem.;)
Jason Statham. Chyba każdy go zna, więc nie bd dodawać załącznika ze zdjęciem.;) W nim się podkochiwałam w 2002 roku^^ :D. Teraz daje mi mobilizację (właściwie jego ciało) do ćwiczeń i trzymania diety. Kiedyś tam kiedyś przeczytałam wywiad z nim. Mówił, że nie stosuje żadnych odżywek, a wszystko, do czego doszedł zawdzięcza sile woli i ciężkiej pracy. Wolę mu wierzyć.:) Nie zamierzam pakować bez opamiętania, ale trochę bardziej widoczne mięśnie mi nie zaszkodzą.;)