Ludzkie życie zawsze ma jakiś sens, tylko trzeba umieć go znaleść. Niektórzy potrzebują na to więcej czesu, inni mniej.
Też tak miełam ( jakieś trzy lata temu ), że nie widziałam sensu mojego życia, doszło to do takiego stopnia, że każde obojętne przejście przez most ( koło którego mieszkam ) wymagało ode mnie dużego wysiłku i wmawiania sobie, że jednak jest jakiś sens... czułam się nikomu nie potrzebna i nie kochana.
Teraz mając 17 lat dorosłam, poznałam chłopaka, zaczełam się lepiej uczyć, wiem co chce w życiu robić i w końcu poczułam się komuś potrzebma.
Z mojej odpowiedzi może się wydawać, że wszystko zależy od posiadania drugiej połówki, ale wydaje mi się, że to nie prawda.
Jak już mówiłam, każdy musi znaleść swój sens życia i każdy do tego potrzebuje innego natchnienia. Jeżeli bardzo odczuwasz brak bliskiej osoby to może to być powód do "doła" lecz patrząc na dzisiejszą młodzież to nie możesz szukać pierwszej lepszej bo taka nie jest Ciebie warta. Dziewczyny bardzo sobie cenią takiech "nienaruszonych" chłopaków, ale trzeba traficz nie dziewczynę, która to doceni, która będzie w podobnej sytuacji, a nie taką co np. przeżyła swój pierwszy raz w wieku 15 lat. Aby być szczęśliwym trzeba być jak dwie połówki jabłka, lecz nie takie, za którym sie chodzi po ulicy, do klubów i się szuka z radarem w oku. Prawdziwa miłość znajdzie Cię sama i choć może to się wydawać niedorzeczne to taka jest prawda. Możesz sobie nawet nie zdawać sprawy z tego, że ktoś niezbyt Ci bliski, może okazać się tą właściwą- czasami nie trzeba daleko szukać. A jeśli chodzi o pocałunek i seks to lepiej poczekać na tą właściwą niż robić to z pierwszą lepszą tylko po to, aby mieć to "odfajkowane". Takie sytuaje szybko ulatuja z naszej pamieci, ale jeśli zrobimy to z osobą, która kochamy i będziemy o niej zawsze pamiętać, to takie wspaniałe przeżycia też zapamiętamy i wtedy będą dla nas czymś więcej niż tylko pocałunkiem i seksem.
Powodzenia.