W 5 klasie byliśmy na wycieczce. Tak się złożyło,że miałam wtedy urodziny. Sama o nich zapomniałam. Kiedy zeszliśmy na śniadanie, wszyscy usiedli. Za chwilę cała stołówka ( uczniowie,nauczyciele,obsługa, inni goście,którzy tam byli) wstali i śpiewali mi ' 100 la't po polsku a potem po francusku 'joyeux anniversaire'. Przynieśli ogromnego torta i wszyscy się częstowali. To było świetne. Zwłaszcza,że jeszcze wtedy dobrze nie znałam polskiego i w ogóle tych ludzi. Oni się nauczyli kilku słów po francusku żebym poczuła się jak u siebie. Wspaniałe uczucie...
7
C
CzarnaDama
14 lat temu
1
ja dostałam miłość ;D
i to jest najpiękniejszy prezent jaki dostałam :P
1
K
Klytekk
14 lat temu
-2
Prezenty tak się nie liczą dla mnie jak dzień moich urodzin miło spędzony.