Jedno wielkie HELP. Mam w klasie 2 kolegów....
M
Mariolcia9619282 pkt
479 wyświetleń
Jeden, wiecie, ładny, mądry i glanc. Drugi wysoki, nieco pryszczaty, ale jest ok. Pierwszego nazwijmy K, a drugiego O, dla ułatwienia. Byłam z O na wycieczce; podczas gdy inni śpiewali przy ognichu, on latał za mną, że niby dlatego, że mam piłkę. No i dopadał mnie, wywalał na trawę, ja jego, łapał mnie tak, że praktycznie się przytulaliśmy, podnosił.No i fajnie było, zaczepialiśmy się, wymienialiśmy parę słów. A to zabrałam mu tel, ale potem wziął, a latarkę oddałam na drugi dzień. To jak mnie tak od tyłu obejmował było miłe. Dziś pytam go czy wiedział, że gdyby odszedł, to znudziłabym się i oddała mu piłkę. A on odpowiedział, że wcale nie chciał piłki. To pierwsza sprawa. Odpowiedzcie, najlepiej te nieco doświadczone no i chłopaki też. Teraz druga. Pisałam troszkę z K, o muzyce, o sql. dość licho, ledwo max 14 esów na łebka. Dziś rano nie przyjechałam, na pierwszą lekcję i napisał mi esa: 'czego nie ma cie w szkole?'. Co mam o tym/o nich myśleć? BARDZO PROSZĘ o poważne odpowiedzi, żadne głupkowate. To dla mnie WAŻNE. Pliska!.