Jest opis pewnej książki... Oto on: Zawsze...
D
dana7146 pkt
676 wyświetleń
byłam przekonana, że życie jest proste, świat przepiękny,
a wszelkie trudności są jedynie chwilowe i do pokonania.
Moim mottem życiowym (choć byłam bardzo młoda) było:
„Uśmiechnij się i głowa do góry, bo zawsze jest druga strona medalu”
Każdemu, kto był smutny to powtarzałam…
Ból i cierpienie… Smutek i strach… Złość i nienawiść…
Są podstawą tego świata… Teraz już to wiem...
To jest obecnie moja codzienność…
A wszystko zaczęło się od tego, że… że moja przyjaciółka poznała tego potwora…
Dobra... nie bd kitować... sama piszę i nie wiem czy jest to interesujące Waszym zdaniem...
Tu mam taką małą próbkę prologu:
Nie mogę uwierzyć, że kiedyś byłam taka szczęśliwa! Do czasu dziesiątych urodzin wszystko wydawało się… no.. takie banalne… Ale wtedy jeszcze nie znałam prawdy nawet o sobie, a co dopiero o prawdziwym świecie! Mama i tata wychowali mnie na grzecznego „aniołka” i tak wszyscy mnie nazywali… Moja siostra weszła w tak zwany „trudny okres” i zdawała się nie brać na poważnie tego czego rodzice nas uczyli od małego, czyli takich pewnych zasad:
1.Dobro jest w każdym człowieku, tylko trzeba mu o tym przypomnieć gdy robi coś złego.
2.Szatan istnieje i trzeba mu się opierać, bo będzie nas kusić całe życie. Nic nam (ludziom) nie może zrobić, bo Bóg nad nami czuwa.
3.Nie wolno kłamać, bo kłamstwo ma krótkie nogi i nic dobrego za sobą nie niesie.
4.Chodź do kościoła, a Bóg otoczy cię ciepłem, miłością, bezpieczeństwem i szczęściem.
5.Szacunek do starszych jest bardzo ważny!
6.Rodzicom możesz zawsze zaufać, bo cię kochają i nie pozwolą cię skrzywdzić.
7.Zawsze się uśmiechaj i staraj się uszczęśliwiać innych.
8.Pomagaj bliźnim, a kiedyś ktoś pomoże tobie jak będziesz w potrzebie.
9.Słuchaj ludzi, bo każdy ma jakąś mądrość do przekazania.
10.Bycie grzecznym, uprzejmym, miłym, serdecznym i skromnym to podstawa.
Jest tego więcej no ale.. wszystkich nie pamiętam. Dobre bajeczki no nie? I pomyśleć, że ja się do tego stosowałam! Phi!
Kiedy skończyłam dziesięć lat rodzice przenieśli mnie do innej szkoły za namową sąsiadów. Było mi trudno w tej nowej szkole ale jakoś dawałam radę… No a potem Monika powiedziała mi o tym „cudownym” mężczyźnie…
No i wszystko się posypało… te całe zasady gówno mi dały! Stosowałam się do nich od małego, i co z tego? Miałam mieć dużo szczęścia… a wyszło tak jak wyszło…
„Kto wygrał konkurs na największą ofiarę losu? Tak! Tak! Nie mylicie się drodzy widzowie! Zwyciężczynią jest Angelika Harison!”
A teraz może poznajcie moją przeszłość.. tę w której byłam szczęśliwa i tę, która była… tuż po niej…
Znajomi twierdzą, że zapowiada się super.. a co Wy na to?
a wszelkie trudności są jedynie chwilowe i do pokonania.
Moim mottem życiowym (choć byłam bardzo młoda) było:
„Uśmiechnij się i głowa do góry, bo zawsze jest druga strona medalu”
Każdemu, kto był smutny to powtarzałam…
Ból i cierpienie… Smutek i strach… Złość i nienawiść…
Są podstawą tego świata… Teraz już to wiem...
To jest obecnie moja codzienność…
A wszystko zaczęło się od tego, że… że moja przyjaciółka poznała tego potwora…
Dobra... nie bd kitować... sama piszę i nie wiem czy jest to interesujące Waszym zdaniem...
Tu mam taką małą próbkę prologu:
Nie mogę uwierzyć, że kiedyś byłam taka szczęśliwa! Do czasu dziesiątych urodzin wszystko wydawało się… no.. takie banalne… Ale wtedy jeszcze nie znałam prawdy nawet o sobie, a co dopiero o prawdziwym świecie! Mama i tata wychowali mnie na grzecznego „aniołka” i tak wszyscy mnie nazywali… Moja siostra weszła w tak zwany „trudny okres” i zdawała się nie brać na poważnie tego czego rodzice nas uczyli od małego, czyli takich pewnych zasad:
1.Dobro jest w każdym człowieku, tylko trzeba mu o tym przypomnieć gdy robi coś złego.
2.Szatan istnieje i trzeba mu się opierać, bo będzie nas kusić całe życie. Nic nam (ludziom) nie może zrobić, bo Bóg nad nami czuwa.
3.Nie wolno kłamać, bo kłamstwo ma krótkie nogi i nic dobrego za sobą nie niesie.
4.Chodź do kościoła, a Bóg otoczy cię ciepłem, miłością, bezpieczeństwem i szczęściem.
5.Szacunek do starszych jest bardzo ważny!
6.Rodzicom możesz zawsze zaufać, bo cię kochają i nie pozwolą cię skrzywdzić.
7.Zawsze się uśmiechaj i staraj się uszczęśliwiać innych.
8.Pomagaj bliźnim, a kiedyś ktoś pomoże tobie jak będziesz w potrzebie.
9.Słuchaj ludzi, bo każdy ma jakąś mądrość do przekazania.
10.Bycie grzecznym, uprzejmym, miłym, serdecznym i skromnym to podstawa.
Jest tego więcej no ale.. wszystkich nie pamiętam. Dobre bajeczki no nie? I pomyśleć, że ja się do tego stosowałam! Phi!
Kiedy skończyłam dziesięć lat rodzice przenieśli mnie do innej szkoły za namową sąsiadów. Było mi trudno w tej nowej szkole ale jakoś dawałam radę… No a potem Monika powiedziała mi o tym „cudownym” mężczyźnie…
No i wszystko się posypało… te całe zasady gówno mi dały! Stosowałam się do nich od małego, i co z tego? Miałam mieć dużo szczęścia… a wyszło tak jak wyszło…
„Kto wygrał konkurs na największą ofiarę losu? Tak! Tak! Nie mylicie się drodzy widzowie! Zwyciężczynią jest Angelika Harison!”
A teraz może poznajcie moją przeszłość.. tę w której byłam szczęśliwa i tę, która była… tuż po niej…
Znajomi twierdzą, że zapowiada się super.. a co Wy na to?