Jest w mojej szkole pewien chłopak. Chodzi do...
I
IamI228 pkt
762 wyświetlenia
równoległej klasy.
Ma bardzo dobry kontakt z babcią, która jest moją sąsiadką i powiedział jej, że mu się podobam. Rzecz w tym, że w czwartek na akademii, którą prowadził, cały czas się na mnie patrzył, przyglądał mi się. Robi to też, jak przechodzę korytarzem niedaleko ich klasy. Jak się na niego spojrzę, to od razu odwraca wzrok.
Czasem, jak idziemy na obiad, to zawoła, żebym na niego zaczekała i tak chwilę porozmawiamy.
Jest jeszcze jedna sprawa: chodzę z nim na zajęcia dodatkowe, chodzi jeszcze mój brat i dwie dziewczyny. No i na tych zajęciach on siedzi z jedną z tych dziewczyn, widać, że się dobrze dogadują. Na przerwie on pyta się jej, czy nie poszłaby z nim do sklepu. Mnie się o to nie pyta.
Zastanawiam się, o co mu chodzi. Skoro niby mu się podobam, dlaczego mi tego nie powie? Dlaczego jak idzie do sklepu, to nie zawoła też mnie?
Proszę, pomóżcie mi to zrozumieć.
PS. Jeśli coś wam to da to mamy 16 lat. I ja uważam go za kolegę.
Ma bardzo dobry kontakt z babcią, która jest moją sąsiadką i powiedział jej, że mu się podobam. Rzecz w tym, że w czwartek na akademii, którą prowadził, cały czas się na mnie patrzył, przyglądał mi się. Robi to też, jak przechodzę korytarzem niedaleko ich klasy. Jak się na niego spojrzę, to od razu odwraca wzrok.
Czasem, jak idziemy na obiad, to zawoła, żebym na niego zaczekała i tak chwilę porozmawiamy.
Jest jeszcze jedna sprawa: chodzę z nim na zajęcia dodatkowe, chodzi jeszcze mój brat i dwie dziewczyny. No i na tych zajęciach on siedzi z jedną z tych dziewczyn, widać, że się dobrze dogadują. Na przerwie on pyta się jej, czy nie poszłaby z nim do sklepu. Mnie się o to nie pyta.
Zastanawiam się, o co mu chodzi. Skoro niby mu się podobam, dlaczego mi tego nie powie? Dlaczego jak idzie do sklepu, to nie zawoła też mnie?
Proszę, pomóżcie mi to zrozumieć.
PS. Jeśli coś wam to da to mamy 16 lat. I ja uważam go za kolegę.