Jestem cholernie niesmiała,szukałam faceta w...
M
Magdusiek11 pkt
551 wyświetleń
necie ale tylko usłyszałam o sb szmata,głupia,naiwna,pusta,szmata niemyta..
W końcu siostra mnie poznała z jej kolegą,też niesmiałym.Na początku było fajnie,miło,ale pózniej po jakimś czasie zaczął jezdzic sobie na imprezy,kumpel dzwonił,juz leciał.,byłam w ciąży nie powiem chodził ze mną do inekologa,dbał o mnie,ale nie szanował mnie,kiedys przyjechał i pytał się o siostrę czy jej się podoba,a ja mu napisałam jak pojechał,że by nie interesował się siostrą jak jest ze mną a on ty jesteś chora na głowę,wybaczyłam mu,hoc dalej robił to samo,uzywał przy mnie słowa ku...,jego matka tłumaczyła,że to normalne w rodzinie takie rzeczy.NIeraz zarzucił mi że to nie jego dziecko.Ja całą ciążę męczyłam się z wymiotami,słabłam,a on zamiast wspierac mnie,to był na zabawie,kiedys tylko połozył rekę na moim brzuszku i mały wtedy kopał w brzuszku.Bardzo ucieszył się ze będzie chłopczyk..Ciąza rozwijała się prawidłowo,lecz miesiąc przed porodem trafiłam do szpitala na skierowanie lekarza,lezałam pod kroplówką,a on odwiedził mnie wtedy w szpitalu..,nie zapytał lekarza o stan zdrowia mój.Przyjechał po tygodniu po mnie do szpitala..Miesiąc po tym urodziłam mojego synka,on mnie zawiózł do szpitala do porodu,przyjechał po kilku dniach obejrzec synka do szpitala.Mały był podobny do taty.Nie powiem odwiedzał mnie w szpitalu z siostrą i szwagrem.Nie chciał przyjechac po synka do szpitala.moi rodzice musieli,,Pojechalismy do urzędu zarejestrowac synka,to on ze jemu wszystko jedno czyje nazwisko nosic będzie.Zapisał synka na swoje nazwisko,Po porodzie poprosiłam go o kasę a on odpie..Przyjechała mamusia jego,ponizyła mnie,a on nie bronił mnie nawet,był zdołowany,postawił jej się trochę..Po tym jak przyjechał rodzice postawili sprawe jasno powiedzieli ze nie chcę z nim byc..On był zdołowany,strzelił gumę i pojechał.Na drugi dzien wyleciał z pracy za chlanie,kradziez paliwa,i to dyscyplinarnie.Jego matka przyjezdzała,rządziła się to mama powiedziała,że moze nie przyjezdzac.Jego matka tylko mi dupę obrabiała,on obsmiewał,gadał,.że to nie jego dziecko i że du..nadstawiłam i ze jestem szmatą,nie interesował się dzieckiem,nie dawał kasy na niego.W koncu złożyłam pozew o alimenty była rozprawa 2mies.temu on był z matką,.bratem obrazeni byli..POwiedział przed sądem,że chce widywac dziecko.,-jednak myslałam,że kłamie.wczoraj niespodziewanie przyjechał po 2 miesiącach od rozprawy i po dwóch latach braku kontaktu z synem,i nie zainteresowania się nim,,spoglądał tylko na mnie i synka..co więcej to nie chodzi na zabawy już,nie trzyma z kolegami.I nagle syna odwiedza,,Ja niewiem co to wszystko ma znaczyc,czy zrozumiał coś czy nie?
W końcu siostra mnie poznała z jej kolegą,też niesmiałym.Na początku było fajnie,miło,ale pózniej po jakimś czasie zaczął jezdzic sobie na imprezy,kumpel dzwonił,juz leciał.,byłam w ciąży nie powiem chodził ze mną do inekologa,dbał o mnie,ale nie szanował mnie,kiedys przyjechał i pytał się o siostrę czy jej się podoba,a ja mu napisałam jak pojechał,że by nie interesował się siostrą jak jest ze mną a on ty jesteś chora na głowę,wybaczyłam mu,hoc dalej robił to samo,uzywał przy mnie słowa ku...,jego matka tłumaczyła,że to normalne w rodzinie takie rzeczy.NIeraz zarzucił mi że to nie jego dziecko.Ja całą ciążę męczyłam się z wymiotami,słabłam,a on zamiast wspierac mnie,to był na zabawie,kiedys tylko połozył rekę na moim brzuszku i mały wtedy kopał w brzuszku.Bardzo ucieszył się ze będzie chłopczyk..Ciąza rozwijała się prawidłowo,lecz miesiąc przed porodem trafiłam do szpitala na skierowanie lekarza,lezałam pod kroplówką,a on odwiedził mnie wtedy w szpitalu..,nie zapytał lekarza o stan zdrowia mój.Przyjechał po tygodniu po mnie do szpitala..Miesiąc po tym urodziłam mojego synka,on mnie zawiózł do szpitala do porodu,przyjechał po kilku dniach obejrzec synka do szpitala.Mały był podobny do taty.Nie powiem odwiedzał mnie w szpitalu z siostrą i szwagrem.Nie chciał przyjechac po synka do szpitala.moi rodzice musieli,,Pojechalismy do urzędu zarejestrowac synka,to on ze jemu wszystko jedno czyje nazwisko nosic będzie.Zapisał synka na swoje nazwisko,Po porodzie poprosiłam go o kasę a on odpie..Przyjechała mamusia jego,ponizyła mnie,a on nie bronił mnie nawet,był zdołowany,postawił jej się trochę..Po tym jak przyjechał rodzice postawili sprawe jasno powiedzieli ze nie chcę z nim byc..On był zdołowany,strzelił gumę i pojechał.Na drugi dzien wyleciał z pracy za chlanie,kradziez paliwa,i to dyscyplinarnie.Jego matka przyjezdzała,rządziła się to mama powiedziała,że moze nie przyjezdzac.Jego matka tylko mi dupę obrabiała,on obsmiewał,gadał,.że to nie jego dziecko i że du..nadstawiłam i ze jestem szmatą,nie interesował się dzieckiem,nie dawał kasy na niego.W koncu złożyłam pozew o alimenty była rozprawa 2mies.temu on był z matką,.bratem obrazeni byli..POwiedział przed sądem,że chce widywac dziecko.,-jednak myslałam,że kłamie.wczoraj niespodziewanie przyjechał po 2 miesiącach od rozprawy i po dwóch latach braku kontaktu z synem,i nie zainteresowania się nim,,spoglądał tylko na mnie i synka..co więcej to nie chodzi na zabawy już,nie trzyma z kolegami.I nagle syna odwiedza,,Ja niewiem co to wszystko ma znaczyc,czy zrozumiał coś czy nie?