Jestem głupia? a może ślepa?
T
Trusqaweczqa0 pkt
1.1k wyświetleń
Ostatno w piątek 11.06.10 miałam z klasą (najlepszymi ziomami) pochlajparty ;D Było świetnie (nie było wychowawcy), bawiłam się rewelacyjnie jak nigdy do tąd... Ale od tego czasu moje życie się zmieniło. Zakochałam się w chłopaku z klasy, wszyscy jednak uważają, że do niego nie pasuję bo to "kujonek" a ja jestem bardzo szalona ;) Ma na imię Jacek, jest blondynem, o niebieskich oczach ;) wysoki, jego życie to muzyka
Na ognisku wyznałam przy wszystkich (kiedy on już pojechał) że on bardzo mi się podoba, byłam pijana, mówiłam, że go kocham! że pojechał beze mnie. Ale to nie tak... Prawda jest taka, że Jacek mi się podobał już w pierwszej gimnazjum. To cichy chłopak, zamknięty w sobie... ;( W poniedziałek gdy o coś pytałam odpowiadali mi "zapytaj Bieleckiego" (czyli Jacka) Nazywamy go J.B (dżej bi) On tajemniczo się uśmiechał, byłam bardzo speszona, wstydziłam się. Kiedy dostałam jego gg od kumpeli z ławki, napisałam do niego... Myślałam, że on jest inny! Ale niee... Zgasił mnie powiedział, żebym dała sobie z nim spokój. Czułam jak tonę we łzach, nie chciałam już z nikim gadać, pytałam dlaczego taki jest, powiedział mi że byłam pijana, i nie wiedziałam co mówię! a jak mu tłumaczyłam, że po trzeźwemu tak mówiłam też to powiedział "żal". Teraz czuję się załamana, bo bardzo rzadko kiedy dostaję kosza od chłopaka, bo jestem bardzo ładna, zgrabna... i praktycznie każdemu się podobam. Bardzo mi się podoba Jacek ale nie wiem jak go mogę skłonić, że jestem fajna!? Boże on teraz tak na mnie patrzy, jest taki cudowny. Cały czas patrzę w jego stronę! czasami nasze spojrzenia się spotykają, ale ja odwracam szybko głowę... Pomóżcie mi, bo to naprawdę trudna dla mnie sytuacja, on coraz bardziej mi sie podoba ;( Ja już tak nie mogę bez niego życ! Nie obchodzi mnie to ze mówią o nim "kujonek" tylko on mi się podoba i nie chcę innego!
Na ognisku wyznałam przy wszystkich (kiedy on już pojechał) że on bardzo mi się podoba, byłam pijana, mówiłam, że go kocham! że pojechał beze mnie. Ale to nie tak... Prawda jest taka, że Jacek mi się podobał już w pierwszej gimnazjum. To cichy chłopak, zamknięty w sobie... ;( W poniedziałek gdy o coś pytałam odpowiadali mi "zapytaj Bieleckiego" (czyli Jacka) Nazywamy go J.B (dżej bi) On tajemniczo się uśmiechał, byłam bardzo speszona, wstydziłam się. Kiedy dostałam jego gg od kumpeli z ławki, napisałam do niego... Myślałam, że on jest inny! Ale niee... Zgasił mnie powiedział, żebym dała sobie z nim spokój. Czułam jak tonę we łzach, nie chciałam już z nikim gadać, pytałam dlaczego taki jest, powiedział mi że byłam pijana, i nie wiedziałam co mówię! a jak mu tłumaczyłam, że po trzeźwemu tak mówiłam też to powiedział "żal". Teraz czuję się załamana, bo bardzo rzadko kiedy dostaję kosza od chłopaka, bo jestem bardzo ładna, zgrabna... i praktycznie każdemu się podobam. Bardzo mi się podoba Jacek ale nie wiem jak go mogę skłonić, że jestem fajna!? Boże on teraz tak na mnie patrzy, jest taki cudowny. Cały czas patrzę w jego stronę! czasami nasze spojrzenia się spotykają, ale ja odwracam szybko głowę... Pomóżcie mi, bo to naprawdę trudna dla mnie sytuacja, on coraz bardziej mi sie podoba ;( Ja już tak nie mogę bez niego życ! Nie obchodzi mnie to ze mówią o nim "kujonek" tylko on mi się podoba i nie chcę innego!