Jestem na pierwszym roku studiów. Ostatnio...
P
peeeetraa20 pkt
478 wyświetleń
miała miejsce taka sytuacja, że siedziałyśmy razem z koleżanką na wykładzie w przedostatnim rzędzie, a za nami 5 chłopaków. Wykład był 3 godzinny, przez pierwsze 2 nic się nie działo. Na 3 godzinie Ci chłopacy zaczęli coś tam gadać między sobą, śmichy chichy itd. No i w końcu "przyleciała" do nas na ławkę karteczka. Na niej narysowane 2 serduszka. Nie zareagowałyśmy na początku, no bo co to jest za poziom żeby jakieś takie karteczki rzucać. No ale skupiłyśmy się na wykładzie, pod koniec wykładu zobaczyłyśmy że na tej karteczce jest napisany numer telefonu.. stwierdziłyśmy, że to pewnie jakiś głupi żart, nudziło im się i po prostu wymyślili ten numer. Ale jednak nasza ciekawość wzięła górę i wzięłyśmy tą karteczkę z tym numerem. Dopiero po kilku dniach stwierdziłyśmy, że z ciekawości sprawdzimy czyj to numer. Czy wgl istnieje, czy to któregoś z nich.. No i zadzwoniłyśmy, odebrał młody chłopak mówił co prawda tylko halo, ale domyślamy się że to właśnie numer jednego z nich.. nie za bardzo wiem jak odbierać tą sytuację..? może to dziwne, że będąc na studiach zajmuje się takimi pierdołami.. ale to jednak moja natura już, że jestem ciekawa czy to były jakieś jaja, czy serio któraś z nas mu się podoba? Jak myślicie?