Wiesz, też tak kiedyś myślałem jak Ty teraz. I powiem Ci szczerze, to co teraz uważasz za uczucia, miłość wcale tym nie jest. Serio. Chociaż, pewnie jak Ty też w to nie wierzyłem, ale prawdą jest że gdy naprawdę naprawdę się zakochamy (bez zwiększonych poziomów hormonów dojrzewania) to coś takiego w ogóle NIE ISTNIEJE! :D Gdy poznajesz właśnie TĄ osobę nawet samemu nie wiesz jak to się dzieje ale zmieniasz się, jest się otwartym i gotowym na wszystko (również na negację z drugiej strony), a jednak nie przeżywa się tego aż tak bardzo niż gdy dojrzewamy. Trudno mi to wyjaśnić, słowami lecz NIE PRZEJMUJ się, gdy nadejdzie czas będziesz gotowa i na wyznanie uczuć i na podejmowanie związanych z tym (pierwszych) kroków. :)
Powodzenia! ;)
----------------
Docandi jest również, na fejsie - znajdź mnie! :>