Jestem strasznie załamana i nie wiem co mam juz...
K
kasixxyz213 pkt
686 wyświetleń
robic!
Nie potrafie pokonać nieśmiałosci.. z dnia na dzien jest coraz gorzej!.
Od zawsze byłam nieśmiała ale przyszedł taki okres, ze wpadłam w poważny dołek i od tamtej pory moja nieśmiałosc pogłębiła się dwukrotnie. Każde wyjscie z domu jest dla mnie takim stresem jakby mieli mnie co najmniej zabić.. Nigdy nie miałam chłopaka a mam 18 lat, wiele osób mi dokuczało i dokucza i to poważnie odbija sie na mojej psychice.. Zawsze wmawiam sobie w nowym towarzystwie przeciez i tak mnie nie znaja wiec moge im pokazac inną mnie z lepszej perskektywy, szykuje sie w myslach juz wyobrażam sobie ze to łatwe itd.. przychodzi co do czego a ja cała sie trzęsę, zdenerwowanie widać po mnie na kilometr i nie moge za nic wydusic z siebie słowa.. mam blokade której nie moge pokonać.. Nigdy nie miałam nawet kolegi a moje grono znajomych kończyło sie na max 2 stalych koleżankach.. Nie potrafie tak dłużej!, mam straszne kompleksy bo widze jak moje koleżanki sa podrywane, ile muaja kolegów i ciagle mi opowiadaja o tym kto tam do nich nie napisał i kto sie nie usmiechał itd.. a ja zdaje sobie sprawe ze jestem taka brzydka i głupia, ze nawet najwiekszy menel by na mnie nie spojrzał i ide ryczec i zajadac sie słodyczami.. Ludzie nawet nie próbują ze mna rozmawiać! i obawiam sie ze wyglądam na taka zarozumiała panienkę która w towarzystwie siedzi z boku i przytakuje jakby na siłe i daje sygnały nie bd gadala z takimi ludzmi.. Jak już np kolega z klasy zagada to mimowalnie go spławiam takim tonem "daj mi spokój" bo cala sie denerwuje bo nie wiem co mam mówić.. Nie wiem co mam już robić! Tak wiele dziewczyn naprawde brzydkich ma chłopaków, fajne życie a ja marzę o tym, żeby miec chociaz kolegę jednego ! to jest ode mnie silniejsze, czasem mam ochote skończyć ze sobą, bo naprawde nie wiem co mam robic! Ciągle w dodatku mam tylko takie sytuacje w których się pogrążam i tylko uswiadamiam w tym co mysle! Wiele chłopaków mnie olało, dużo sie nacierpiałam..
Nie potrafie pokonać nieśmiałosci.. z dnia na dzien jest coraz gorzej!.
Od zawsze byłam nieśmiała ale przyszedł taki okres, ze wpadłam w poważny dołek i od tamtej pory moja nieśmiałosc pogłębiła się dwukrotnie. Każde wyjscie z domu jest dla mnie takim stresem jakby mieli mnie co najmniej zabić.. Nigdy nie miałam chłopaka a mam 18 lat, wiele osób mi dokuczało i dokucza i to poważnie odbija sie na mojej psychice.. Zawsze wmawiam sobie w nowym towarzystwie przeciez i tak mnie nie znaja wiec moge im pokazac inną mnie z lepszej perskektywy, szykuje sie w myslach juz wyobrażam sobie ze to łatwe itd.. przychodzi co do czego a ja cała sie trzęsę, zdenerwowanie widać po mnie na kilometr i nie moge za nic wydusic z siebie słowa.. mam blokade której nie moge pokonać.. Nigdy nie miałam nawet kolegi a moje grono znajomych kończyło sie na max 2 stalych koleżankach.. Nie potrafie tak dłużej!, mam straszne kompleksy bo widze jak moje koleżanki sa podrywane, ile muaja kolegów i ciagle mi opowiadaja o tym kto tam do nich nie napisał i kto sie nie usmiechał itd.. a ja zdaje sobie sprawe ze jestem taka brzydka i głupia, ze nawet najwiekszy menel by na mnie nie spojrzał i ide ryczec i zajadac sie słodyczami.. Ludzie nawet nie próbują ze mna rozmawiać! i obawiam sie ze wyglądam na taka zarozumiała panienkę która w towarzystwie siedzi z boku i przytakuje jakby na siłe i daje sygnały nie bd gadala z takimi ludzmi.. Jak już np kolega z klasy zagada to mimowalnie go spławiam takim tonem "daj mi spokój" bo cala sie denerwuje bo nie wiem co mam mówić.. Nie wiem co mam już robić! Tak wiele dziewczyn naprawde brzydkich ma chłopaków, fajne życie a ja marzę o tym, żeby miec chociaz kolegę jednego ! to jest ode mnie silniejsze, czasem mam ochote skończyć ze sobą, bo naprawde nie wiem co mam robic! Ciągle w dodatku mam tylko takie sytuacje w których się pogrążam i tylko uswiadamiam w tym co mysle! Wiele chłopaków mnie olało, dużo sie nacierpiałam..