Jestem w 3 gimnazjum i chodzę do klasy już od...
W
Wiktoria001515 pkt
582 wyświetlenia
początku gimnazjum z takim jednym chłopakiem. I on szczerze mówiąc już od początku mi się spodobał. Jest mądry, miły, przystojny, dobrze się uczy itd. I w pierwszej klasie kolegowaliśmy się ze sobą tak dosyć blisko, bo i na przystanku autobusowym staliśmy obok siebie i na przerwach staliśmy w jednej grupie. Ale w drugiej klasie jakoś to zniknęło. On zaczął zadawać się już tylko ze swoimi kumplami, a ja zajęłam się koleżankami i tak jakby dołączyłam do innej grupy ludzi. A teraz jestem w 3 klasie i to uczucie do niego znów wróciło. Jak go zobaczyłam dzisiaj w szkole to aż mi serce mocniej zabiło. I jest w związku z tym problem. Bo ja normalnie jestem dosyć śmiała i otwarta, ale jak mam już do Niego zagadać, albo spytać o coś to po prostu czuję się bardzo dziwnie. Tak jakoś wstydzę się go. Dzisiaj okazało się, że na Geografii, Biologii i Języku polskim siedzimy bardzo blisko siebie, ale ja tego nawet nie umiem wykorzystać. Jakoś tak siedzę i cały czas o nim myślę i mam wrażenie że zaraz spalę się ze wstydu. Ale nie wiem dlaczego. Już chyba nawet nie ma mowy, zeby zacząć rozmowę. Tym bardziej ze on ciągle przebywa w towarzystwie kolegów. No i nie wiem, moze jestem dziwna i mam urojenia, ale mam wrażenie, ze on się na mnie patrzy. W autobusie to zauważyłam, na Geografii to zauważyłam, na przystanku to zauważyłam. Zawsze jak na niego zerkałam to jego oczy były zwrócone ku mnie. I gdy tylko zauważył, ze to zobaczyłam to momentalnie patrzył gdzie indziej.
Jak ja mam się zmienić? Ja już nie mówię o tym, żeby wyznawać mu miłość tylko po prostu, zeby zbliżyć się do niego, ale na razie tylko tak jak do kolegi. Bo ja nawet nie umiem nic do niego powiedzieć. A jak już coś mówię to nie potrafię spojrzeć w te jego duże piękne niebieskie oczy! Po prostu nie umiem. Co ja mam zrobić? Mam wrażenie, że znów mogę wszystko zawalić pomimo, ze on przecież jest tak blisko. Dodam też, że on również jest dosyć nieśmiały dlatego wątpię, aby on pierwszy zrobił jakis krok. Nawet ten w stronę zwykłego koleżeństwa. Z góry dzięki za odpowiedzi. Pozdrawiam- Julka :)
Jak ja mam się zmienić? Ja już nie mówię o tym, żeby wyznawać mu miłość tylko po prostu, zeby zbliżyć się do niego, ale na razie tylko tak jak do kolegi. Bo ja nawet nie umiem nic do niego powiedzieć. A jak już coś mówię to nie potrafię spojrzeć w te jego duże piękne niebieskie oczy! Po prostu nie umiem. Co ja mam zrobić? Mam wrażenie, że znów mogę wszystko zawalić pomimo, ze on przecież jest tak blisko. Dodam też, że on również jest dosyć nieśmiały dlatego wątpię, aby on pierwszy zrobił jakis krok. Nawet ten w stronę zwykłego koleżeństwa. Z góry dzięki za odpowiedzi. Pozdrawiam- Julka :)