Jestem w 8 klasie. 3 lata temu poczułam coś do...
A
an123456310 pkt
438 wyświetleń
dziewczyny, która teraz jest w 7 klasie. Dodam, że jestem homo, a ona hetero, więc nic z tego nie wyjdzie. Ale mniejsza o to, ja ją znam też te 3 lata, bardzo chcę się z nią zaprzyjaźnić, ale ona mnie olewa. Traktuje mnie jak przeciętną koleżankę albo jakby mnie nie lubiła. Ja marzę o tym, żeby się mną zainteresowała, żeby choć raz w tygodniu pogadała ze mną w realu nawet na chwilę. My tylko ze sobą piszemy, ale już nie jest tak jak dawniej. Jeszcze rok temu było znacznie lepiej, a teraz to jest jakaś tragedia... A ja przecież naprawdę oszalałam na jej punkcie... Prawie cały czas o niej myślę, dzięki niej chętniej chodzę do szkoły, wiele piosenek i miejsc mi się z nią kojarzy i niemalże ciągle wyobrażam sobie, że jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami i spędzamy razem czas. Ona bardzo mi się podoba z wyglądu, ale z charakteru też jest fajna. Dziwne jest to, że mimo tego, że ją kocham to nie marzę o miłości tylko o przyjaźni. Marwi mnie, że ona przez tyle czasu jest moim oczkiem w głowie i tak jakby faworyzuję ją kosztem innych i ciągle odczuwam silną potrzebę przebywania blisko niej. Dodam, że nie mam i nigdy nie miałam prawdziwej przyjaciółki. Więc mam wyimaginowaną, ale chcę żeby stała się prawdziwą. Niedługo idę do liceum, bardzo się boję ostatnich dni w obecnej szkole, gdyż będzie mi źle bez tej dziewczyny. Jak sprawić by albo przestała mi się podobać albo stała się moją prawdziwą przyjaciółką albo żebym wreszcie przestała żyć w utopii i zaczęła żyć rzeczywistością?