Jestem z chłopakiem w związku już 10 miesięcy. On j...
X
xxlauraxx1.1k pkt
2.1k wyświetlenia
est bardzo kochany i czuły. Kupuje mi kwiaty, zaprasza do kina, troszczy się i zawsze widzi gdy mam zły dzień i jestem smutna. Można powiedziec, że prawdziwy z niego romantyk. To tak na prawdę mój pierwszy poważny związek, bo wcześniej po maksimum 2-3 miesiącach znajomości wszystko sie urywało... Pewnego razu delikatnie poruszył temat seksu. Od razu powiedziałam mu, że nie jestem na to jeszcze gotowa, zrozumiał to i od razu zmienił temat. Od tamtej pory zaczęłam się poważnie zastanawiać nad ta sprawą. Może to śmieszne, ale przeraża mnie myśl o uprawianiu seksu z nim... Wstydzę się pokazać mu nago, jestem chuda ale mam ogromne kompleksy. Na samą myśl chce mi się płakać i brzuch mnie boli z nerwów, boję się ryzyka zajścia w ciążę (chociaż wiadomo, że jakby miało do czegos dojsć to oczywiście że się zabezpieczymy ale ryzyko jednak jest...). Czuje taką wewnetrzną blokadę w sobie, nie wiem jak sobie z tym poradzić. Nikt z mojego otoczenia nie podchodzi tak emocjonalnie do tego typu spraw. Nie pochodze z jakiejś super katolickiej rodziny, wręcz przeciwnie. Rodzice zawsze rozmawiali ze mną i starszą siostrą na temat seksu i starali się tlumaczyć pewne sprawy. Moja siostra ma odmienny stosunek niz ja do tego, straciła dziewictwo w wieku 17 lat (ja mam 19 teraz) i podchodzi do tego wszystkiego jakos bardziej na luzie... Rozmawiałam o tym z chłopakiem, on mówił że rozumie oczywiście i że nie będzie mnie do niczego zmuszał. Dodał jeszcze, że jestem dla niego najpiękniejsza kobieta na świecie i że nie rozumie dlaczego się tak wstydzę. Sprawa trochę przycichła, jednak wczoraj gdy byłam go odwiedzić i oglądalismy razem film w pewnym momencie zaczął mnie całować namiętniej niz zwykle... Najpierw w szyję, a potem zaczął dotykac okolic intymnych. Od razu włączyła się moja "blokada", zaczęłam go od siebie odsuwać, w koncu przestal i popatrzyl na mnie smutnym wzrokiem. Obejrzelismy do konca film, potem pozegnalismy sie chłodno, a ja wróciłam sama do domu. Widziałam, że mu było bardzo przykro. Potem zadzwonil do mnie i mnie przepraszal, i pytał co robi nie tak... Czuje się z tym strasznie, przecież on mnie kocha i chciał po prostu się do mnie zbliżyć, a ja go odrzuciłam. Boję się, że taka sytuacja się znowu powtórzy... Co powinnam zrobić? Może powinnam się udać do jakiegos psychologa i porozmawiac z nim o tych problemach? Siostrze nie moge sie zwierzyc, ona nie rozumie tych moich "fobii", raz jak próbowałam to mnie wysmiala. Rodzice zaraz pogonia chłopaka bo uznają, że jest natarczywy... A chłopak no cóż, boje się że w koncu będzie miał dosć mojego zachowania i znajdzie sobie inna dziewczynę..