Przejdź do treści głównej

jestem z dziewczyną od marca, utrzymujemy...

B
bernard262 pkt
690 wyświetleń
bliższą znajomość od listopada. Piszę do was abyście odpowiedzieli mi jaki jest wasz punkt wydarzenia które zaraz postaram się skrócić. tydzień temu we wtorek pod wieczór pokłóciliśmy się pierwszy raz. mieszkamy w internacie ze względu że dojazd do szkoły nie wchodzi w gre. byliśmy u mnie w pokoju i ona powiedziała do mnie żebym zaniósł ją na rękach do niej. robiłem tak czasami ale tylko wtedy gdy byliśy tylko sami. gdy zobaczyłem że na korytarzu jest sporo osób powiedziałem jej że jej nie wezmę bo będzie mi bardzo głupio a ona się o to obraziła i wybiegła. poszedłem za nią, nie chciała się do mnie odzywać, nie chciała żebym ją dotykał, po 15minutach powiedziała że idzie do siebie, gdy zapytałem czy mogę iść z nią powiedziała że sam mam zadecydować. powiedziałem jej że jeżeli mamy dalej siedzieć i się do siebie nie odzywać to dziękuje i poszedłem do siebie. ona jeszcze bardziej się o to wkurzyła ale nie widziałem sensu jeżeli nawet nie mogłem jej dotknąć. następnego dnia już sie wszystko ułożyło i jest dobrze, powiedziała mi tylko że jest bardzo zła bo nie rozumie jak w szkole mogę ją całować i czasami nawet obmacywać koło innych a nie mogłem jej zanieść na rękach. chcia bym abyście napisali kto jest winny waszym zdaniem w tej sytuacji, nie przeprosiłem jej bo nie czuje się do końca winny a nie chce nie szczerych przeprosin. słucham waszych opinii na ten temat.

1 odpowiedź

Najlepsza odpowiedź
Z jednej strony mogłeś z nią zostać posiedzieć żeby jej przeszło (ochłonęła) a z drugiej strony ja tak samo bym postąpiła na twoim miejscu.
0
S

szalonaxdd

14 lat temu