Nie każdy związek musi się zacząć od fajerwerków i motyli w brzuchu. Nawet wydaje mi się, że takie bardzo szybko się kończą, bo ludzie szaleją za sobą, a potem przychodzi codzienność i się okazuje, że ten człowiek nie jest taki, za jakiego się go brało. Co jest oczywiście głupie, bo nie znając kogoś, a zaczynając związek, przecież nigdy się nie zna tego partnera/ki, ale ludzie często tego nie pojmują i jak przychodzi to rozczarowanie to płacz, zgrzytanie zębów i rozstanie, bo nagle po pół roku nie jest tak cudownie, jak było na początku (jakby ktoś obiecywał, że będzie). A zatem swoimi wątpliwościami aż tak bardzo się nie przejmuj, przy czym o tym, że to nie jest dla ciebie tak oczywiste, czy ten związek długo przetrwa, czy nie, twój partner powinien wiedzieć. Jeżeli jest dojrzały i faktycznie chce budować z tobą związek na lata, zrozumie. Jeżeli nie i sądzi, że trzeba mieć od pierwszej randki do końca życia motyle w brzuchu na widok partnera, to lepiej, żeby się ten związek skończył już teraz. Jeżeli zdecyduje, że chce dalej być z tobą, postarajcie się normalnie pielęgnować dalej waszą znajomość, bez stresu, że teraz nie wiadomo, co robić ani jak, bo on nie wiem, czy ty chcesz z nim na pewno być i zaczniecie kombinować. Tego nie można robić, bo zrobicie ze związku gierkę i i tak się rozstaniecie.