Jestem zakochana w pewnym chłopaku od kilku...
A
Adain11 pkt
571 wyświetleń
dobrych miesięcy, w dodatku to moja pierwsza prawdziwa miłość. Niestety dzieli nas ponad 100 kilometrów, więc komunikujemy się jedynie przez Internet. Spotkałam się z nim dwa razy, jednak nie byłam wtedy świadoma swoich uczuć. Jednak wszystko zmieniło się po naszym pierwszym spotkaniu - wcześniej pisaliśmy ze sobą bardzo dużo, a później nasz kontakt się trochę zepsuł. On przestał do mnie pisać, a kiedy ja napisałam do niego pierwsza, to zazwyczaj pisaliśmy chwilę, a później on musiał się zbierać. I tak kilka razy. Po niedługim czasie uświadomiłam sobie, że go kocham, chociaż początkowo nie byłam co do tego pewna. Jakoś z tym żyłam, jednak bolało mnie, że pomiędzy nami się popsuło. Później spotkaliśmy się drugi raz, ponieważ ja jechałam akurat do miasta, w którym mieszka, więc czemu nie? Spędziliśmy ze sobą (jak dla mnie) kilka cudownych godzin. Jednak po tym znowu było tak, jak przedtem. Od czasu do czasu to on napisał, jednak było to tylko po to, aby zapytać o coś istotnego. A ja mimo tego zaczynałam go kochać coraz bardziej.
Chciałabym do niego pisać częściej, ale boję się, że się narzucam. Kiedyś go o to spytałam, ale on zaprzeczył. A mimo wszystko nadal mam wątpliwości. W dodatku już dwa razy prosiłam go o to, abyśmy spróbowali odnowić znajomość, ale niestety nie wyszło. Może wydawać się, że nie ma czasu na pisanie do mnie, ale on prawie cały czas jest dostępny, w dodatku gdy czasami z nim pisze i zapytam się go co robi, to odpowiada, że np. gra, rysuje, czy coś podobnego, więc raczej nie jest poza tym zajęty.
Czy powinnam odpuścić? Wiem, że nie byłoby to dla mnie łatwe, ale jeżeli to będzie jedyne wyjście...
Chciałabym do niego pisać częściej, ale boję się, że się narzucam. Kiedyś go o to spytałam, ale on zaprzeczył. A mimo wszystko nadal mam wątpliwości. W dodatku już dwa razy prosiłam go o to, abyśmy spróbowali odnowić znajomość, ale niestety nie wyszło. Może wydawać się, że nie ma czasu na pisanie do mnie, ale on prawie cały czas jest dostępny, w dodatku gdy czasami z nim pisze i zapytam się go co robi, to odpowiada, że np. gra, rysuje, czy coś podobnego, więc raczej nie jest poza tym zajęty.
Czy powinnam odpuścić? Wiem, że nie byłoby to dla mnie łatwe, ale jeżeli to będzie jedyne wyjście...