Jestem załamana... Nie wiem co robić Mam 15...
M
mila224472 pkt
633 wyświetlenia
lat, mój chłopak 16. Jesteśmy ze sobą już rok, bardzo go kocham i on mnie. Od 6 miesięcy on mieszka gdzie indziej, 55 km ode mnie. Do tej pory dzwoniliśmy, pisaliśmy i spotkališmy się tylko raz. Moja mama nie przepada za nim i nie pozwala mi jeździć do niego. Wobec tego pytam go, kiedy on odwiedzi mnie... Nigdy to nie wychodzi - rodzice nie dają mu pieniędzy.
Ostatnio powiedział mi, że nie może tak już żyć, że ja go przymuszam do wyjazdu, a on naprawdę nie może i to nie jego wina, że jest w jego rodzinie ogromny problem z kasà. Dodał, że bardzo mnie kocha, że nie znajdzie innej, ale chyba ze spotkaniami musimy zaczekać, aż któreś z nas się usamodzielni.
Ciàgle płaczę, okropnie za nim tęsknię, nie umiem tak żyć. Boję się, że bez spotkań nasz związek nie przetrwa. A M jest moją pierwszą prawdziwą miłością, nie zrezygnuję z niego. A pisanie i rozmowy telefoniczne/skypowe choćby nawet kilkugodzinne nigdy nie zastąpią przytulenia, pocałunku, przenikliwych spojrzeń i po prostu przebywania ze sobą. Chciałabym go widywać choć raz na miesiąc, a nawet to jest niemożliwe :( co mam zrobić??
Ostatnio powiedział mi, że nie może tak już żyć, że ja go przymuszam do wyjazdu, a on naprawdę nie może i to nie jego wina, że jest w jego rodzinie ogromny problem z kasà. Dodał, że bardzo mnie kocha, że nie znajdzie innej, ale chyba ze spotkaniami musimy zaczekać, aż któreś z nas się usamodzielni.
Ciàgle płaczę, okropnie za nim tęsknię, nie umiem tak żyć. Boję się, że bez spotkań nasz związek nie przetrwa. A M jest moją pierwszą prawdziwą miłością, nie zrezygnuję z niego. A pisanie i rozmowy telefoniczne/skypowe choćby nawet kilkugodzinne nigdy nie zastąpią przytulenia, pocałunku, przenikliwych spojrzeń i po prostu przebywania ze sobą. Chciałabym go widywać choć raz na miesiąc, a nawet to jest niemożliwe :( co mam zrobić??