Jestem ze swoją dziewczyną od miesiąca....
T
TrochęNieśmiały27 pkt
661 wyświetleń
Dowiedziałem się dzisiaj od niej że na początku myślała że jestem tym jedynym, że mnie bardzo mocno kochała, lecz od dłuższego czasu bije się z myślami, raz twierdzi że kocha mnie jak przyjaciela, raz jak swojego kochanego chłopaka. Nie jest pewna swoich uczuć. Jest to mój pierwszy związek, jej też. Robiłem małe kroczki, bo nie chciałem jej skrzywdzić, nie chciałem żeby poczuła się osaczona. Każde nasze spotkanie wyglądało tak że byłem w nią wtulony, razem oglądaliśmy film, co jakiś czas komentowaliśmy poszczególne sceny. Nie całowaliśmy się jeszcze bo stwierdziliśmy że nam się nie śpieszy. Wracając do dzisiejszego dnia, mówiła że jeszcze nie podjęła ostatecznej decyzji, czy będzie ze mną czy mnie zostawi, że potrzebuje do tygodnia czasu żeby uporządkować swoje uczucia i podjąć decyzję. Gdy odprowadzała mnie na przystanek, przytuliłem ją, popłakałem się oraz wyznałem jej wszystko co czułem, czuję i będę czuć. Na pożegnanie pocałowałem ją w dłoń i powiedziałem że ją kocham. Przez cały dzień nie miała nic przeciwko, nie uciekała, nie krzyczała na mnie za to że przytulam ją, płaczę jej na ramieniu, za to że trzymam za rękę, mówię takie rzeczy, po prostu pozwalała na to i nie odtrącała mnie.
Czy jej decyzja może być spowodowana tym że okazywałem jej za mało uczucia? Umówiłem się z nią na spotkanie we wtorek, mamy spędzić je na spacerze, rozmawiając o wszystkim i o niczym, w sumie to nigdy tak nie było... Planuję ją wtedy w pewnym momencie pocałować, być może to coś naprawi?
Jak myślicie? Wiem że pytanie jest dość "dziecinne" tak samo jak moje zachowanie oraz to że pierwszy związek a mi aż tak zależy. Czy to może coś naprawi? Czy mogę zrobić coś, aby jednak została przy mnie?
Na prawdę, proszę o pomoc, jeszcze nigdy mi na kimś tak bardzo nie zależało :/
Czy jej decyzja może być spowodowana tym że okazywałem jej za mało uczucia? Umówiłem się z nią na spotkanie we wtorek, mamy spędzić je na spacerze, rozmawiając o wszystkim i o niczym, w sumie to nigdy tak nie było... Planuję ją wtedy w pewnym momencie pocałować, być może to coś naprawi?
Jak myślicie? Wiem że pytanie jest dość "dziecinne" tak samo jak moje zachowanie oraz to że pierwszy związek a mi aż tak zależy. Czy to może coś naprawi? Czy mogę zrobić coś, aby jednak została przy mnie?
Na prawdę, proszę o pomoc, jeszcze nigdy mi na kimś tak bardzo nie zależało :/