Może miłości nie da się określić żadnymi słowami ani uogólnić jej znaczenia w sposób, który byłby przystępny dla wszystkich, ale jedno jest pewne, trwa do samego końca. Nie ma więc mowy o żadnym odkochiwaniu się ani wygaśnięciu uczucia, nawet wtedy, gdy sytuacja się komplikuje, ludzie od siebie odchodzą albo dochodzi do dziesięciu tysięcy innych zdarzeń. Nie można też pstryknąć palcami i na zawołanie pozbyć się całego bagażu wspomnień. Jeżeli coś się wypaliło, mogło być po prostu zauroczeniem i zawsze jest szansa, że odżyje na nowo.
2
S
serfer
11 lat temu
Najlepsza
5
To raczej zależy od osoby i jej poglądów.
Mi osobiście nie przyszłoby nawet same odkochanie się, bo zbyt wiele łączy mnie z partnerem. Powątpiewam jednak, żeby wszystkie uczucia całkowicie zniknęły- zawsze wspominając wspólny czas i mając gdzieś przy sobie jakieś "pamiątki", ciężko byłoby wyprzeć pozytywne odczucia. [Pomijając oczywiście sytuacje, w której dzieje się krzywda - chociaż to również jest wątpliwe.]
5
T
TeaGreen
11 lat temu
3
Według mnie jeśli się odkochujemy, to znaczy, że nie było żadnego kochania. U mnie nie istnieje takie zjawisko. Jeśli już nazwałabym to zauroczeniem... które prysło.
Jakieś wspomnienia, pozytywne emocje i sentyment często mogą zostać. Niektórzy też wchodzą kilka razy do tej samej rzeki, więc chyba coś takiego jest możliwe. Zależy od jednostki.