Jutro powinnam napisać klasówkę z historii,...
S
SweetMadzia6913.4k pkt
778 wyświetleń
która była 5 lutego, nauczycielka oddała ją chyba 12 lutego i zapowiedziała poprawę na 5 marca, po feriach. Nie było mnie tego dnia w szkole, bo moja babcia wychodziła ze szpitala i chciałam jechać ją odebrać. Historyczka się wkurzyła, bo chyba mało osób było w środę w szkole i chyba w czwartek, albo w piątek podeszła do mojej klasy i powiedziała, że już powinna jedynki wstawić osobą, które nie zaliczyły tej klasówki. Ja jeszcze się tego nie nauczyłam, dzisiaj nie mam siły, żeby się tego nauczyć, bo byłam na imprezie wczoraj, wróciłam dzisiaj. Zrobiłam sobie notatki, jest tego dużo. Jedna cała kartka A4 i następna kartka A4 tylko, że tam już mam notatki tylko z jednej strony, a jeszcze powinnam sobie wypisać wszystkie postaci z tego działu i napisać kto kim był itp. A na razie mam tylko bitwy, wojny itp. Jest tego dużo. Nie potrafię się na tym skupić, głowa mnie boli. Tych dat jest masakrycznie dużo, wszystko mi się myli. Uczę się tego od ok. 12 z przerwami i nadal nie wiele umiem . Bitwy mi się mylą. Nie wiem co mam zrobić. Najłatwiejszym rozwiązaniem dla mnie jest nie pójść jutro do szkoły, ale nie wiem jak mam się wytłumaczyć historyczce, wkurzyłaby się, że przez 3 lekcje musiałaby robić poprawę jeden klasówki. Mam iść, powiedzieć jej, że chcę pisać, napisać jeżeli coś będę umiała, oddać jej to i powiedzieć, że poprawie? Jednego razu też była taka sytuacja. Koleżanka nie nauczyła się i poszła do niej, i jej to powiedziała, i zapytała się czy może napisać to na następnej lekcji i historyczka jej pozwoliła. Ona jest nawet fajna, miła, można się z nią dogadać, ale czasami zaczyna się wkurzać. Bo z każdej klasówki 3/4 klasy dostaje 1 i później przez kilka lekcji poprawiają jedną rzecz. Babka się wkurza, bo traci lekcje na podawanie pytań osobom, które poprawiają, później ma mało czasu, żeby jeszcze kogoś spytać z bieżących tematów i zrealizować aktualny temat lekcji. A przy tym osoby, które piszą poprawę nie mogą się skupić, bo nauczycielka cały czas gada, prowadząc lekcje, dziewczyny gadają, śmieją się, wygłupiają, jedynie to tylko chłopaki, którzy siedzą w pierwszej ławce ją słuchają, bo interesują się historią, militariami itp.
Co mam zrobić? Nie chcę mieć znowu zagrożenia z historii, ale też nie chcę mi się do niej uczyć, za dużo jest tego wszystkiego. Mogłabym jej powiedzieć, że powinnam napisać tę klasówkę dzisiaj (czyli jutro), ale się nie nauczyłam, a jak zapytam czemu to co mam jej powiedzieć? Że zapomniałam? To raczej nie przejdzie. A, że byłam na imprezie i na drugi dzień nie zbyt dobrze się czułam, żeby pisać to też raczej nie przejdzie. Pomyśli sobie, że mi nie zależy, skoro wolałam pójść na imprezę niż się nauczyć do tej klasówki. Jejciu, ona się wkurzy, już ponad miesiąc od klasówki, a ja nadal nie dałam rady się nauczyć. Zwłaszcza, że tydzień przed feriami nie chodziłam do szkoły, bo byłam chora, czyli takiego czasu bez szkoły to miałam 3 tygodnie. :/
Co mam zrobić? Nie chcę mieć znowu zagrożenia z historii, ale też nie chcę mi się do niej uczyć, za dużo jest tego wszystkiego. Mogłabym jej powiedzieć, że powinnam napisać tę klasówkę dzisiaj (czyli jutro), ale się nie nauczyłam, a jak zapytam czemu to co mam jej powiedzieć? Że zapomniałam? To raczej nie przejdzie. A, że byłam na imprezie i na drugi dzień nie zbyt dobrze się czułam, żeby pisać to też raczej nie przejdzie. Pomyśli sobie, że mi nie zależy, skoro wolałam pójść na imprezę niż się nauczyć do tej klasówki. Jejciu, ona się wkurzy, już ponad miesiąc od klasówki, a ja nadal nie dałam rady się nauczyć. Zwłaszcza, że tydzień przed feriami nie chodziłam do szkoły, bo byłam chora, czyli takiego czasu bez szkoły to miałam 3 tygodnie. :/