Już kolejny raz mam zapalenie pęcherza...
A
ada20091153 pkt
494 wyświetlenia
moczowego. Gdy dostałam go pierwszy raz moja mama się o mnie ,, martwiła"... ta... nie nazwała bym tak tego. Teraz, gdy znowu wszystko mnie piecze i ciągle chodzę do toalety, chciałabym zjeść żurawinę. Wiadomo, ona też ,, pomaga". Zapytałam się mamy czy by mi jej nie kupiła a ona jakby z bulwersem do mnie ,, co znowu cię boli!?'' a przecież widziała jak biorę furagine. Ona chyba nie rozumie jak ja się czuję. Nie czuję w niej wsparcia. Mam wrażenie, że jest to dla niej obojętne. Ale czemu? Jestem jej dzieckiem i powinna starać się żebym czuła się dobrze a wszystko co mnie boli starała się zwalczać nawet radami. Możecie mi powiedzieć dlaczego jest jej to obojętne?