Kiedyś już dość dawno miałam sen, w którym...
M
MagicKaro213 pkt
421 wyświetleń
razem z mamą i chłopakiem o imieniu Rota podróżowałam. Pewnego dnia Rota zabrał mnie nad morze i przemienił się w syrena. Później ja też się przemieniłam w syrenę, zostałam dziewczyną Roty, nadpłynęły jego przyjaciółki i siostry. Od momentu jak się przemieniłam w syrenę to pokochałam Rotę do szaleństwa. To jest opis mojego snu w skrócie. Tak naprawdę nie kocham Roty, ale jak o nim myślę to mi się robi dziwnie przyjemnie i czuję drganie w sercu, a także żal, że Rota nie istnieje naprawdę. Czy to jest w porządku. Jestem nieśmiała i dlatego trudno mi będzie o tym powiedzieć. Co robić?