Kim ja dla niego jestem?
K
kacperkowa63 pkt
865 wyświetleń
Chłopak, o którym ciągle wam piszę, zachowuje się wobec mnie co najmniej dziwnie. Znam go tyle lat. Zawsze byliśmy ze sobą blisko. Teraz przez dłuższy czas (ze 3-4 miesiące) w ogóle się nie widywaliśmy. A któregoś dnia jechaliśmy razem autobusem. Już rano coś jakby zaczęło wracać, ale starałam się to ignorować, bo obiło mi się o uszy, że on ma dziewczynę. Za to po południu już nie wytrzymaliśmy. Tak jak za każdym razem czułam, że on kombinuje, że chce się do mnie zbliżyć. W końcu wyszło tak, że on leżał u mnie na kolanach, ja gładziłam go po twarzy, czochrałam mu włosy, a on gryzł i głaskał moją rękę i mówił, że jest mu dobrze, że mam tak delikatne dłonie i że nie chce, żeby się to skończyło. Sms-y przychodziły, a on to ignorował i patrzył mi w oczy. Ale trasa dobiegała końca. On wstał, nadal tuliliśmy się do siebie, gryźliśmy się czule. Złapał mnie za nogi, przytulił się do mnie i tak po cichu powiedział: Nie, proszę, nie, ja nie chcę wysiadać, ja zostaję..." Pocałował mnie w policzek i jeszcze jak wysiadł, to machaliśmy do siebie czule. Nie dawno widziałam go znowu z nią... Na pytanie, czemu to robił, on nie umie odpowiedzieć, ale nie chce, żeby ona się o tym dowiedziała. I jak ja mam to rozumieć? Ja nie chcę być jakąś panienką do towarzystwa. A zawsze tak 'dziwnie' się kończą nasze spotkania. No ale teraz to już było szczególnie. Z jednej strony myślę, jak mogę się odegrać, a z drugiej ja go kocham, więc nie chcę prowadzić z nim żadnej wojny... Co robić??