Kocha nie kocha ?
K
Kasiencja36 pkt
587 wyświetleń
Jest pewien chłopak wczoraj spotkaliśmy się ze znajomymi, on cały czas mnie zaczepiał, co chwile mnie łaskotał i uciekał i tak przez całe spotkanie.Byłam zdziwiona i troche wkurzona że w ogóle przyszedł,bo ja prosiłam go chyba z pół godziny, żeby przyszedł i on nic, a wystaczyło, że kolega z nim pogadał chwile, i gotowe, zjawił się.
Wkurzyłam się, bo ja go tyle prosiłam, a wystarczyła prośba jednego kolegi, którego zreszta średnio lubi i się pojawił.
Potem chwile z nim gadałam i powiedziałam
"Wiesz co ja prosiłam z 30 minut żebyś przyszedł, a wystraczył jeden telefon Tomka i już jesteś" a on do mnie "Przyszedłem, bo powiedział mi że będziesz".Zatkało mnie tak jak koleżanke obok, nie wiedziałam co powiedzieć, dobrze, że kolega przez przypadek na mnie wlazł, bo nie miałam pojęcia co zrobić, zwłaszcza, że powiedział to głośno i patrzył mi prosto w oczy.Zauważyłam też, że często mi się przyglądał.Potem mnie
zaczepiał, troche nawet sie pokłóciliśmy, bo miałam dość tych zaczepek i jeszcze kolega podsycał sytuację mówiąc:
"Na miłość nie ma rady".Pogodziliśmy się.A dzisiaj w szkole po prostu ciągle z nim gadałam co chwile podchodził, śmialiśmy się, zaczepiał mnie.Przed wf'em weszłam do szatni i nagle zrobiło się cicho i co chwile dziewzyny pytały się co nas łączy, tłumacząc, że to wygląda tak jakbyśmy ze sobą byli.Na wf'ie podczas rozgrzewki
siedziałam na ławce z Maćkiem, tylko my nie ćwiczyliśmy i on co chwile wołał moje imie, zaczepiał mnie.Potem zaczął dogadywać Maćkowi.Ogólnie skończyło się na tym, że przez cały czas mnie zaczepiał.Czy on coś do mnie ma ?
Wkurzyłam się, bo ja go tyle prosiłam, a wystarczyła prośba jednego kolegi, którego zreszta średnio lubi i się pojawił.
Potem chwile z nim gadałam i powiedziałam
"Wiesz co ja prosiłam z 30 minut żebyś przyszedł, a wystraczył jeden telefon Tomka i już jesteś" a on do mnie "Przyszedłem, bo powiedział mi że będziesz".Zatkało mnie tak jak koleżanke obok, nie wiedziałam co powiedzieć, dobrze, że kolega przez przypadek na mnie wlazł, bo nie miałam pojęcia co zrobić, zwłaszcza, że powiedział to głośno i patrzył mi prosto w oczy.Zauważyłam też, że często mi się przyglądał.Potem mnie
zaczepiał, troche nawet sie pokłóciliśmy, bo miałam dość tych zaczepek i jeszcze kolega podsycał sytuację mówiąc:
"Na miłość nie ma rady".Pogodziliśmy się.A dzisiaj w szkole po prostu ciągle z nim gadałam co chwile podchodził, śmialiśmy się, zaczepiał mnie.Przed wf'em weszłam do szatni i nagle zrobiło się cicho i co chwile dziewzyny pytały się co nas łączy, tłumacząc, że to wygląda tak jakbyśmy ze sobą byli.Na wf'ie podczas rozgrzewki
siedziałam na ławce z Maćkiem, tylko my nie ćwiczyliśmy i on co chwile wołał moje imie, zaczepiał mnie.Potem zaczął dogadywać Maćkowi.Ogólnie skończyło się na tym, że przez cały czas mnie zaczepiał.Czy on coś do mnie ma ?