Kochani, pomożecie mi?
L
Liasmah225 pkt
1.6k wyświetlenia
Parę dni temu ok. 23.30 napisał do mnie na GG pewien chłopak.
Tak nas wciągnęła rozmowa, że kiedy skończyliśmy, była 4 nad ranem. W międzyczasie wymieniliśmy się nr telefonu i fejsem. Następnego dnia znowu ze sobą pisaliśmy, tyle że krócej. Od razu się sobie spodobaliśmy (z charakteru i z wyglądu), więc postanowiliśmy się spotkać.
W poniedziałek wieczorem wybraliśmy się na spacer w realu (okazało się, że mieszkamy w tym samym mieście), ja (oczywiście) na szpilkach. Ze względu na nieplanowaną ucieczkę przed moją mamą, musieliśmy przejść przez coś w rodzaju lasu. Ścieżka była prawie niewidoczna, było na przemian ślisko i błotniście... Jednym słowem porażka. Kiedy upadłam (no bo kto normalny idzie przez oblodzone błoto na 12-centymetrowych obcasach), podniósł mnie i przez resztę drogi mnie trzymał, żebym znowu nie zaliczyła gleby xD
Kiedy wróciliśmy z naszego spotkania, popisaliśmy na gg. Było super... Do rana.
Chciałam wysłać sms-a do mojej kumpeli (byłam megaszczęśliwa, bo zaproponował, żebyśmy się następnym razem całowali xD ), ale pomyliłam adresatów i wiadomość została dostarczona do... niego. Praktycznie natychmiast napisałam, że sorki, ale sms miał być do kumpeli.
Od tamtego dnia minęły już ponad 2 doby, a on wciąż nic nie napisał... Ani na fejsie, ani na GG, ani na komę... :(
Moja przyjaciółka mówi, że to dlatego, że on nie ma kasy i że mu się podobam, ale ja się boję, że się fochnął :(
Ja mam 15 lat, on 19, ale jest... inny, niż reszta chłopaków w jego wieku. Przystojny, inteligentny, miły, zabawny i słodki, a do tego rozumiemy się wręcz doskonale :)
On jest moim ideałem, księciem z bajki... To dokładnie taki facet, o jakim marzyłam przez całe lata :)
Na serio mi się podoba (a może nawet czuję do niego coś więcej) i nie chcę go stracić... Zwłaszcza, że na sobotę umówiliśmy się do kina.
Co mam zrobić?
Nie chcę wiecznie do niego pisać, bo wyjdzie, że mu się narzucam, a mam dość bezczynnego czekania.
HELP!
Tak nas wciągnęła rozmowa, że kiedy skończyliśmy, była 4 nad ranem. W międzyczasie wymieniliśmy się nr telefonu i fejsem. Następnego dnia znowu ze sobą pisaliśmy, tyle że krócej. Od razu się sobie spodobaliśmy (z charakteru i z wyglądu), więc postanowiliśmy się spotkać.
W poniedziałek wieczorem wybraliśmy się na spacer w realu (okazało się, że mieszkamy w tym samym mieście), ja (oczywiście) na szpilkach. Ze względu na nieplanowaną ucieczkę przed moją mamą, musieliśmy przejść przez coś w rodzaju lasu. Ścieżka była prawie niewidoczna, było na przemian ślisko i błotniście... Jednym słowem porażka. Kiedy upadłam (no bo kto normalny idzie przez oblodzone błoto na 12-centymetrowych obcasach), podniósł mnie i przez resztę drogi mnie trzymał, żebym znowu nie zaliczyła gleby xD
Kiedy wróciliśmy z naszego spotkania, popisaliśmy na gg. Było super... Do rana.
Chciałam wysłać sms-a do mojej kumpeli (byłam megaszczęśliwa, bo zaproponował, żebyśmy się następnym razem całowali xD ), ale pomyliłam adresatów i wiadomość została dostarczona do... niego. Praktycznie natychmiast napisałam, że sorki, ale sms miał być do kumpeli.
Od tamtego dnia minęły już ponad 2 doby, a on wciąż nic nie napisał... Ani na fejsie, ani na GG, ani na komę... :(
Moja przyjaciółka mówi, że to dlatego, że on nie ma kasy i że mu się podobam, ale ja się boję, że się fochnął :(
Ja mam 15 lat, on 19, ale jest... inny, niż reszta chłopaków w jego wieku. Przystojny, inteligentny, miły, zabawny i słodki, a do tego rozumiemy się wręcz doskonale :)
On jest moim ideałem, księciem z bajki... To dokładnie taki facet, o jakim marzyłam przez całe lata :)
Na serio mi się podoba (a może nawet czuję do niego coś więcej) i nie chcę go stracić... Zwłaszcza, że na sobotę umówiliśmy się do kina.
Co mam zrobić?
Nie chcę wiecznie do niego pisać, bo wyjdzie, że mu się narzucam, a mam dość bezczynnego czekania.
HELP!