Przejdź do treści głównej

Kolejne pytanie z tej samej serii a mianowicie...

H
hybrygilda78 pkt
855 wyświetleń
zauroczyłam się w moim koledze, nie jesteśmy jakoś super blisko czy coś, po prostu koledzy ze szkoły.Znamy się od kilku lat ale nasza znajomość na początku tego roku weszła na taki poziom że mówimy sobie cześć, piszemy ze sobą, czasem się spotkamy ze znajomymi, kiedyś to po prostu wiedzieliśmy że istniejemy ale się nie zadawaliśmy :P
Z początku traktowałam go jak każdego innego kolegę/znajomego nawet przez głowę mi nie przeszło że może pomiędzy nami być coś więcej a nawet jakaś mega bliska przyjaźń czy coś, ale z czasem zaczęliśmy się do siebie zbliżać(przynajmniej jak tak to odbierałam) gadaliśmy codziennie na skype, dzwoniliśmy do siebie pisaliśmy 24h sms a ja jak go zobaczyłam czy się spotkaliśmy cieszyłam się jak głupia, obojętnie czy spotkałam go przez przypadek na ulicy i pogadaliśmy przez 5 minut czy się umówiliśmy ze znajomymi gdzieś i siedzieliśmy.Co ranek czekał już na mnie sms od niego, z czasem zaczęliśmy sobie żartować z mojej przyjaciółki i jej chłopaka żę gadają sobie misiu,kochanie,słoneczko itp. i dla żartów kilka razy też tak do siebie napisaliśmy ale potem już to było ja porządku dziennym i sms na dzień dobry albo na dobranoc bez "słoneczko" albo "misiu" nie był normalny :D i po tym też jakoś super nie byłam zakochana ani nic, miło mi było i nie czułam jakieś super sympatii do niego ale któregoś razu pojechał z rodzicami i bratem na działkę (a więc się nie widzieliśmy, internetu nie miał i jeszcze skończyła mu się kasa na koncie) napisał mi tylko sms od brata że za kilka dni wraca i się odezwie, ja na lajcie że spoko i w ogóle, ale po jakiś 2 dniach zaczęłam "tęsknić" nawet za głupimi sms "co tam" i wtedy poczułam że czuję coś do niego i to nie jest taki zwykły kolega.Potem było znowu normalnie jak wcześniej, potem nastał okres ciszy(znowu nie miał nic na koncie a na kompa nie wchodził), po tygodniu on się odezwał i znowu było super i zapytał się czy nie pójdę z nim na 18 do jego kolegi (ja mam 15 lat on 17) ja ucieszona że zapytał się właśnie mnie powiedziałam że zapytam się mamy chociaż dobrze wiedziałam że nie puści swojej 15 letniej córki na 18 gdzie jeszcze nikogo nie zna.Na drugi dzień mu powiedziałam że jest mi przykro i że nie mogę ale bardzo bym chciała a on że nie ma sprawy i rozumie ,po tym znowu była cisza widziałam go że wchodzi na fb i gadu ale się nie odzywał co mnie bardzo dziwiło, sms w ogóle już nie pisał, ani nie dzwonił to się odezwałam parę razy do niego ale on pisał tak zlewczo że nie chciało mi się, raz napisał że szuka kogoś na tą 18 no to ja że powodzenia po jakimś czasie znowu się odezwałam "na siłę" pytam się co tam jak tam czy znalazł kogoś na tą 18 a on że tak i że właśnie piszę z tą Olą jakaś no i cisz ja już zła nie wiem o co chodzi, to też się już do niego nie odzywam, jak się spotykamy gdzieś to on zachowuję się jak by było spoko, jak dawniej.Pokazuję mu że jak on mnie zlewa to ja go też ale brakuje mi go i to okropnie nawet jako kolegi i nie wiem co zrobiłam źle, nie chcę się narzucać bo dla mnie chłopak powinien się starać i nie chcę wyjść na idiotkę bo i tak za dużo się "narzucam" nie wiem co mam zrobić żeby znowu "zwrócić" jego uwagę na mnie żeby było jak dawniej a może coś więcej? błagam napiszcie co o tym myślicie i doradźcie mi coś bo już nie wiem co robić.
Ps. sory że tak się bezsensownie rozpisałam :P

6 odpowiedzi

Sorry ale popłakałam się, dosłownie, ryczę jak głupia. Pewnie dlatego, że miałam identycznie. Tyle tylko, że ja z nim chodziłam do szkoły, nie spotykaliśmy się w gronie znajomych, ale pocałował mnie kilka razy. A z dnia na dzień przestał się odzywać, nie odpisał mi więc za każdym razem gdy go widziałam odwracałam głowę zamiast to wyjaśnić, olewałam go jakbyśmy się nie znali. Czyli mniej więcej tak samo jak ty masz teraz.. On skończył szkołę i nigdy więcej go nie zobaczę (i znów ryczę brawo dla mnie) . Żałuję każdego błędu który popełniłam. Chociaż za bardzo nie wiem co dokładniej poszło nie tak. Może wrócił do swojej byłej i zakazała mu kontaktu ze mną.. To bez znaczenia, bo po wakacjach wyjeżdża za granicę na zawsze. Ty masz jeszcze szansę i możesz to naprawić, oczywiście jeśli on też chce. Nie powiem co powinnaś zrobić więc Ci nie pomogę. Gdybym wiedziała to sama sobie bym pomogła. Z jednej strony nie powinnaś się narzucać ale z drugiej przydałoby się gdybyś dałą mu raz wprost i porządnie do zrozumienia co myślisz. Z jedenj strony powinnaś wzbudzić w nim zazdrość kimś innym tak samo jak on w tobie tamtą Olką, za to z drugiej niby nie.. Przemyśl to, poukładaj sobie i dopiero wtedy działaj.
35
M

majgash

13 lat temu

Chcę z nim pogadać i się dowiedzieć o co chodzi i czemu się nie odzywa i z d*py zaczął mnie olewać tylko nie mam okazji, dzwonić nie chcę, jak będę pisać z nim to wiem że się nie dogadam a spotkać się sam na sam nie mam jak bo ciągle ktoś jest, widzę go praktycznie co wtorek bo chodzimy razem na treningi do mnie do szkoły pograć sobie no ale oprócz nas jest jeszcze z 10 innych osób a jak wychodzimy z szatni po treningu to nie mogę wyczuć momentu żebyśmy razem wychodzili.
3
H

hybrygilda

13 lat temu

tak średnio blisko właśnie o to chodzi, on bliżej centrum a ja bliżej obrzeży miast, czasem go widuję na moim osiedlu bo między jego osiedlem a moim jest tylko jedno osiedle(dość spore) no ale czasem gdzieś tam go wyłapie no albo w mieście się spotkamy, ale jak pisałam on co wtorek jest na treningu, ja nie zawsze ale też prawie co tydzień.
-7
H

hybrygilda

13 lat temu

17lat to jeszcze wiek niedojrzałości. Wychodzę z założenie,że w gruncie rzeczy nie wiek świadczy o dojrzałości tylko charakter. Aczkolwiek w tym przypadku można się jeszcze tego wieku "uczepić". Albo nawet pomińmy powód- po prostu chłopak jest niedojrzały,a tym samym niestały w uczuciach. Ciężko powiedzieć czy było to z jego strony jakieś zauroczenie,a już tym bardziej zakochanie czy coś w ten deseń. Nawet jeśli chodziłoby tu tylko o jakąś przyjaźń,to i tak nie robi się czegoś takiego,że z dnia na dzień kończy znajomość. Kończy bez konkretnego powodu.
Wychodzi z tego wszystkiego jeden fakt- chłopak nie ma ochoty na znajomość z Tobą. Być może po prostu odwidziało mu się,poznał inną dziewczynę... w gruncie rzeczy to nie jest ważne. Cokolwiek by to było zawsze efektem tego jest ten w/w fakt.
Jedyne co możesz zrobić teraz to odpuścić sobie go. Odzywałaś się,próbowałaś pogadać- nie udało się. Więc nie możesz zrobić nic więcej. Narzucać się nie warto. Naprawdę.
Zdaję sobie z tego sprawę jak ciężko odpuścić sobie kogoś,do kogo coś się czuję.
Ale mogę też Cię zapewnić,że da się to zrobić,mimo,że jest tak ciężko.
Przede wszystkim trzeba do tego czasu,dużo czasu. Mimo,że ten czas brzmi tak banalnie to w praktyce wychodzi na to,że on jest najważniejszy.
Na chwilę obecną tyle mogę powiedzieć. Gdybyś miała jakieś pytania- chciała o coś zapytać czy pogadać to śmiało możesz napisać na prv,zapraszam :)
-12
S

spoxkler

13 lat temu

Dla mnie też jest to smutne, jak poprzedniczce.
Na pewno ty nic złego nie zrobiłaś, może on był w tobie zauroczony i przeszło mu (oby nie). Może troszkę daj czasu dla siebie i dla niego. Może zrób się taka hmm niedostępna i może coś zrozumie i będzie widział, że coś jest nie tak i stęskni się za tobą. Myślę, że to dla niego nie jest i nie było obojętne to, jak było wcześniej między wami.
Najlepiej gdybyście ze sobą poważnie porozmawiali, chociaż wiem, że taką rozmowę trudno zacząć. Może coś u niego się złego dzieje. A wgl blisko siebie mieszkacie?
-12
M

misiiek92

13 lat temu

Myślę, że powinnaś szczerze porozmowiać z tym chłopakiem. Powiedz mu co czujesz i myślisz, zapytaj dlaczego tak się zachowuje. Inaczej nie dowiesz się co mu siedzi w głowie. Możliwe, że on poznał kogoś i teraz poświęca czas tej nowej znajomości, ale mimo wszystko był Twoim przyjacielem.

Piszesz, że razem chodzicie na treningi, spróbuj podejść do niego po treningu i poproś o rozmowę sam na sam. Nie widzę powodu dla którego miał się nie zgodzić. Jeżeli powie, że się spieszy powiedz mu, że to nie zajmie dużo czasu, a bardzo Ci zależy na tej rozmowie.
-15
N

NataliaLisińska

13 lat temu