kolejny kawałek mojej książki! tym razem...
O
oli2388 pkt
1k wyświetleń
1rozdział. prolog można znaleźć w moich poprzednich wpisach! sorry za ort. oceniajcie fabułę:
...Rozdział 1...
Pierwsze promienie słońca padły na Zieloną Polanę Na zewnątrz wszyscy już brali się do pracy, ale tylko z jednej wierzby-domku driad, - nikt jeszcze nie wyszedł.
Flo ani myślała wstawać dziś tak wcześnie jak inni. Właściwie to czemu wszyscy od rana pracują?
-O nie! Przecież dziś przyjeżdża królowa Emai! A ja miałam pomóc Liamowi!-wykrzyknęła i wybiegła na zewnątrz szukać przyjaciela.
Kiedy biegła wiatr rozwiewał jej delikatne, brązowe włosy ze ślicznymi, fioletowymi pasemkami, a jej błękitna sukienka beztosko falowała. Flo nigdy nie uważała się za ładną dopóki nie poznała Liama. Byli tylko przyjaciółmi, ale w głębi serca wiedziała, że coś do niego czuje. Odtąd zaczęła o siebie dbać by spodobać się Liamowi. Zawsze mówił, że ma piękne, brązowe oczy.
Flo była mała i drobna. Teraz była jedną najładniejszych dziewczyną na Polanie. Miała idealne kości policzkowe, idealną talię i poruszała się z wdziękiem czego można było pozazdrościć zarówno w świecie ludzi, ale tutaj także.
Gdy przypadkiem wpadła na Liama drewno, które niósł rozsypało się. Flo zaczęła je zbierać i podawać Liamiowi. Chłopak także był przystojny. Włosy koloru ciemny blond z granatowymi pasemkami i tego samego koloru oczy. Był silny i wysportowany co można było stwierdzić po jego mięśniach. Działał w Armii Sargona* dzięki czemu zdobył wielką popularność.
-Przepraszam, zagapiłam się...
-Jak zawsze...-tu oboje się zaśmiali.
-Gdzie niesiesz to drewno?
-Do lasu. Dziś Grand z chłopakami mają stać na straży więc niosę im to na ognisko.
-A ty dziś nie idziesz?- spytała Flo.
-Dziś mam wolny dzień. A co? Chcesz sie mnie pozbyć?
-Wręcz przeciwnie. Mam dla ciebie małą propozycję.
-Mam się bać?-Liam był zaciekawiony, ale też podejrzliwy. Pomysły Flo nigdy nie wychodziły im na dobre.
-Nie! Chodzi o to... Czy przeszedł byś się ze mną wieczorem na Zakazane Wzgórze? Jeszcze nigdy ze mną tam nie byłeś!
-Czy ty mi coś proponujesz?-spytał Liam. Było bowiem powszechnie wiadomo, że na Zakazane chodzą zwykle pary.
-Nie chodzi o to! Poprostu jeszcze nigdy tam nie byłam, a podobno jest tam przepięknie! Proszę! Tylko ten raz. Dziś wieczorem ok?-zaczęła błagać Flo.
-Nie wiem czy to dobry pomysł... Przecież jak sama nazwa wskazuje- jest to zakazane wzgórze. A w dodatku wieczór to nienajlepsza pora dnia...
-Ale najpiękniejsza. Tak bardzo cię proszę!- wykrzyknęła Flo.
-Hmm... No dobrze.-w końcu Liam zgodził się na tę propozycję.-Ale teraz leć bo w naszą stronę idzie Gimel.
-Dziękuję! Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę! Pa! Do zobaczenia później.-odpowiedziała, po czym w podskokach ruszyła w stronę Gimel. Zupełnie zapomniała, że miała pomóc przyjacielowi.
-Hej mała!-rzuciła przyjaciółka- Co dziś taka radosna?- dziewczyna miała długie blond loki z pomarańczowymi pasemkami i niebieskie oczy. Była wysoka i szczupła. Należała do elity ze względu na ojca, który niegdyś był szanowanym urzędnikiem królowej. Niestety wyjechał do driad w Danii gdzie był bardziej potrzebny.
-Hej Gim! Nie zgadniesz gdzie się dziś wybieram z Liamem! Na Zakazane!-po czym obie krzyknęły z radości.
-Wow! Masz szczęście. Starszy,przystojny sargon* zaprasza cie na randkę!-zawołała melodyjnym głosem Gimel.
-To nie będzie randka.... Na serio uważasz, że jest przystojny?
-Proszę cię! Każdej driadzie się podoba. Zazdroszczą ci, że możesz być tak blisko niego, chociaż dziwią się, że jeszcze z nim nie chodzisz.
-Ale Liam to przyjaciel! I to najlepszy pod słońcem. Nie chcę tego popsuć. Czuję, że mogę mu ufać, ale na związek jeszcze za wcześnie, a poza tym.... Gim! Słuchasz mnie?
-Sorry, ale on się tu patrzy- powiedziała szeptem Gim.
-Kto? Liam?-Flo zaczęła się rozglądać zawstydzona.
-Nie! To Zach! Gapi się na nas! A właściwie to na ciebie!- zawołała oburzona driada.- Cicho! Idzie tu!
Flo dziwnie się poczuła. Zach był przystojny. Nawet bardzo. Miał czarne włosy z niebieskimi pasemkami i błękitne oczy. Należał do elity jak Gimel ze względu na pokrewieństwo z królową. Miał sportową sylwetkę, a co za tym idzie, był wyspowtowany i bardzo szybki.Kiedyś się jej podobał, ale teraz to uczucie znikło.Wczoraj widziała jak jej się przypatruje, ale nie zwracała na niego uwagi. Teraz to wydało się dziwne. Gdy Zach wkońcu podszedł objął Flo ramieniem. Dziewczyna czuła się trochę nieswojo.
-Hej dziewczyny! Nie chcę przerywać waszej rozmowy, ale mam małą sprawę do Flo.-powiedział na przywitanie.
Gimel była wyraźnie zazdrosna. Zach od dawna się jej podobał. Odszedł z Flo na bok, za jedną z wierzb, zbliżył się do niej i szepnął:
-Flo, chodzi oto,że nie mogę dłużej ukrywać swoich uczuć- Zach patrzył Flo prosto w oczy-Myślę, że czuję do ciebie coś więcej. Chciałbym spytać...czy pójdziesz dziś ze mną na randkę?
Flo nie wiedziała co powiedzieć. Była zaskoczona. Nie mogła z nim iść, bo była umówiona z Liamem, ale pewnie i tak by nie poszła.
-Zach... Posłuchaj. Ja nie jestem dziewczyną dla ciebie...
-Ale przecież możemy tylko spróbować!
-Ja jestem dziś umówiona z Liamem... Na randkę-dodała kłamiąc, chociaż naprawdę nie wiedziała czy to przypadkiem nie jest prawda.
-Ale wy jesteście tylko przyjaciółmi!-wykrzyknął rozzłoszczony Zach
-BYLIŚMY przyjaciółmi...
-wiesz od jak dawna zbierałem się w sobie, aby ci to powiedzeć? Ile chwil przeżyłem patrząc z zazdrością na ciebie i Liama? Myślałem, że chodzicie ze sobą, ale dowiedziałem się niedawno od twojej koleżanki, że jesteście tylko przyjaciółmi! Pomyślałem, że to będzie moja chwila.... Ale jak widać Liam- to słowo wymówił z pogardą- znowu stoi mi na drodze. Flo, ty może tego nie rozumiesz, ale ja cię kocham...-w tym momencie urwał i zbliżył swoją twarz do Flo.
Dzieliły ich już tylko milimetry. Flo zamknęła oczy i poczuła delikatne muśnięcie ust, potem głębszy pocałunek i wreszcie ręce Zacha na policzku i na plecach. To było piękne uczucie, ale ona tego nie chciała. Przerwała pocałunek w tym samym czasie, gdy zza wierzby wyszedł Liam. Spojrzała najpierw na niego, a potem na Zacha z wyrzutem.
-Zostaw mnie!-krzyknęła wyrywając się z jego uścisku.- Nie rozumiesz,że ja nie czuję tego do ciebie?!
-Co się stało?- zapytał zaniepokojony Liam- Flo, wszystko w porządku?
-Nie wtrącaj się! To nie twoja sprawa-odpowiedział Zach.
Flo już miała odejść, gdy Zach złapał ją mocno za nadgarstek.
-Zaczekaj Flo. Porozmawiajmy. Ja... Przepraszam. Nie chciałem, ale nie możesz mnie winić za to, że cię kocham!-powiedział Zach.
-Myślę, że już wszystko sobie wyjaśniliśmy-rzuciła z nienawiścią Flo, po czym odeszła do swojej wierzby, a za nią Liam, obdarzając na pożegnanie Zacha nienawistnym spojrzeniem.
Gdy doszli na miejsce usiedli przy stoliku. W domu Flo znajdowały się 3 pomieszczenia. Pierwsze służyło jako salon, ale stał tu tylko stolik z trzema krzesełkami, szafka i półka z cennymi dla Flo rzeczami. Kolejne pomieszczenie było łazienką, a ostatnie sypialnią z łóżkiem,nad którym wisiał fioletowy baldachim i tego samego koloru pościel, szafa z ubraniami oraz lustro.
Flo wstała i wyjęła z szafki miseczkę truskawek, po czym postawiła ją na stole.
-Powiesz mi wreszcie co się stało?-spytał Liam.
Flo nie odpowiadała przez dłuższą chwilę, ale wreszcie odezwała się:
-Zach mnie pocałował...
-Co?!-Liam ze złości aż wstał- A czy ty tego chciałaś?
-Nie.
-Dobrze.-chłopak zamyślił się- Co jeszcze się wydarzyło?
-Zaczął coś gadać, że mnie kocha, że coś do mnie czuje, a potem zaprosił mnie na randkę, ale odmówiłam. Powiedziałam mu, że nic do niego nie czuję, ale on mówił, że już od dawna chciał się ze mną umówić, ale ty stałeś mu na drodze.
-Co?! Ale czemu ja?
-Niewiem...-skłamała
-Chcesz żebym z nim pogadał?-zaproponował Liam.
-Nie, nie trzeba.
-Wiesz, może chodźmy już do centrum. Niedługo przyjeżdża królowa
-Ok.-powiedziała Flo, po czym wzięła truskawkę i wyszła z Liamem na zewnątrz.
Po drodze spotkali Gimel i Sari-czarnowłosą piękność. Razem z nimi zajęli miejsca i czekali na dalsze wydarzenia. Po chwili Flo napotkała smutny wzrok Zacha. Patrzyli tak sobie w oczy przez kilka sekund, lecz widząc to Liam zagadał do Flo.
Wkrótce można było usłyszeć królewsich trębaczy, oraz zobaczyć królową. Królowa była driadą powietrzną, więc leciała. Jej złote włosy opadały swobodnie na ramiona, a w zielonych oczach można było dostrzec iskierki radości. W końcu zatrzymała się po środku kręgu utworzonego prez driady i zaczęła przemowę.
-Cieszę się że widzę tyle nowych twarzy wśród was! Gdy byłam tu miesiąc temu było was o wiele mniej z powodu pożaru w lesie. Wiele driad trafiło do szpitala, ale myślę, że wszystko jest już dobrze. Dziś przynoszę wam zarówno dobre, jak i złe wieści-wśród driad dało się słyszeć szepty-Zacznijmy może od tych dobrych.
Nasz ostatni projekt pod hasłem ''wtajemniczeni'' zakończył
się sukcesem!-w tym momencie Polana wypełniła się radością i oklaskami-Wybraliśmy grupę osobników ze śwata ludzi, którzy poznali naszą historię i kulturę. Pokazaliśmy im nasze zdolności, a oni od teraz są gotowi by w razie nagłego przypadku dać nam pomoc z ich świata. Driady uczestniczące w tamtym projekcie mają już po 16 lat więc pora wybrać nowy skład do kolejnej misji.
W tym roku nowodojrzałych, 15-letnich driad jest mniej, ale to
nie był problem, ponieważ do tego projektu potrzebne nam było tylko dwoje z was: driada pełniąca główną rolę w tej misji i ktoś w rodzaju jej ochroniarza i łącznika z naszym światem. Potrzebni nam byli chłopak i dziewczyna, którzy dobrze by się znali i mogli na sobie polegać. Wybraliśmy już tę dwójkę. W projekcie będą brać udział Flo oraz Liam! Oczywiście Liam jako ochroniarz.-Flo była zaskoczona. Nigdy by nie pomyślała, że weźmie udział w projekcie. W dodatku będzie go wykonywać z Liamem! Była tak podekscytowana, że ledwie usłuszała następne słowa królowej.-
Chciałabym abyście potem zostali. To zajmie chwilę. Chcę
wam tylko wyjaśnić wasze zadanie. Tak więc to tyle jeśli chodzi o dobre wieści. Teraz czas na te złe. Otóż doszły mnie słuchy, że dość niedawno widziano na naszych terenach trolle.-na twarzach zgromadzonych było widać przerażenie. Królowa kontynuowała-Nie jesteśmy jeszcze do końca pewni, ale prosimy was o zachowanie ostrożności.
No więc to tyle na ten miesiąc. Niedługo znowu przyjdę z nową dawką dobrych lub złych wieści. Życzę wam miłego dnia. Możecie wrócić do swoich obowiązków.-po czym wszyscy się rozeszli. Zostali tylko Flo, Liam i królowa.-Cieszycie się, że to wy uczestniczycie w projekcie?-zapytała królowa Emai.
-Zależy jaki to będzie projekt-odparł Liam.
-Nie ma się czego bać. Myślę,że się wam spodoba.-powiedziała, po czym zwróciła się do Flo-Do tej misji ne przez przypadek wybrałam cię Flo. Jesteś śliczna, miła, otwarta na innych i szczera. Z tymi cechami będziesz musiała zdobyć zaufanie pewnej prawniczki. Udając jej daleką kuzynkę powiesz, że w wypadku samochodowym straciłaś rodziców, a ona jest teraz twoją najbliższą krewną. Gdy w pełni ci zaufa dostaniesz dalsze wskazówki.
-Mam nadzieję, że podołam zadaniu. Tak się cieszę, że w tym uczestniczę! Nigdy nie myślałam, że zostanę wybrana do projektu.-odpowiedziała Flo.-kiedy zaczynam?
-Jutro przyślę kogoś po was. Spodziewajcie się ich w południe-oznajmiła królowa po czym pożegnała się z nimi i odeszła.
-Niesamowite! Nigdy nie się tego nie spodziewałam! Ja jestem niby szczera?!- zawołała driada z niedowierzaniem.
-Lepiej trzymajmy się tej wersji żeby nas jeszcze nie wycofali.-opwiedział Liam.
-Muszę iść do Gimel. Spotkamy się później pod moim domem, ok?
-Jasne. Do zobaczenia-powiedział chłopak, po czym pożegnał Flo uśmiechem.
--------------------------------------------------------------------------------------
myśle, że się podobało. śledźcie kolejne moje wpisy!
...Rozdział 1...
Pierwsze promienie słońca padły na Zieloną Polanę Na zewnątrz wszyscy już brali się do pracy, ale tylko z jednej wierzby-domku driad, - nikt jeszcze nie wyszedł.
Flo ani myślała wstawać dziś tak wcześnie jak inni. Właściwie to czemu wszyscy od rana pracują?
-O nie! Przecież dziś przyjeżdża królowa Emai! A ja miałam pomóc Liamowi!-wykrzyknęła i wybiegła na zewnątrz szukać przyjaciela.
Kiedy biegła wiatr rozwiewał jej delikatne, brązowe włosy ze ślicznymi, fioletowymi pasemkami, a jej błękitna sukienka beztosko falowała. Flo nigdy nie uważała się za ładną dopóki nie poznała Liama. Byli tylko przyjaciółmi, ale w głębi serca wiedziała, że coś do niego czuje. Odtąd zaczęła o siebie dbać by spodobać się Liamowi. Zawsze mówił, że ma piękne, brązowe oczy.
Flo była mała i drobna. Teraz była jedną najładniejszych dziewczyną na Polanie. Miała idealne kości policzkowe, idealną talię i poruszała się z wdziękiem czego można było pozazdrościć zarówno w świecie ludzi, ale tutaj także.
Gdy przypadkiem wpadła na Liama drewno, które niósł rozsypało się. Flo zaczęła je zbierać i podawać Liamiowi. Chłopak także był przystojny. Włosy koloru ciemny blond z granatowymi pasemkami i tego samego koloru oczy. Był silny i wysportowany co można było stwierdzić po jego mięśniach. Działał w Armii Sargona* dzięki czemu zdobył wielką popularność.
-Przepraszam, zagapiłam się...
-Jak zawsze...-tu oboje się zaśmiali.
-Gdzie niesiesz to drewno?
-Do lasu. Dziś Grand z chłopakami mają stać na straży więc niosę im to na ognisko.
-A ty dziś nie idziesz?- spytała Flo.
-Dziś mam wolny dzień. A co? Chcesz sie mnie pozbyć?
-Wręcz przeciwnie. Mam dla ciebie małą propozycję.
-Mam się bać?-Liam był zaciekawiony, ale też podejrzliwy. Pomysły Flo nigdy nie wychodziły im na dobre.
-Nie! Chodzi o to... Czy przeszedł byś się ze mną wieczorem na Zakazane Wzgórze? Jeszcze nigdy ze mną tam nie byłeś!
-Czy ty mi coś proponujesz?-spytał Liam. Było bowiem powszechnie wiadomo, że na Zakazane chodzą zwykle pary.
-Nie chodzi o to! Poprostu jeszcze nigdy tam nie byłam, a podobno jest tam przepięknie! Proszę! Tylko ten raz. Dziś wieczorem ok?-zaczęła błagać Flo.
-Nie wiem czy to dobry pomysł... Przecież jak sama nazwa wskazuje- jest to zakazane wzgórze. A w dodatku wieczór to nienajlepsza pora dnia...
-Ale najpiękniejsza. Tak bardzo cię proszę!- wykrzyknęła Flo.
-Hmm... No dobrze.-w końcu Liam zgodził się na tę propozycję.-Ale teraz leć bo w naszą stronę idzie Gimel.
-Dziękuję! Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę! Pa! Do zobaczenia później.-odpowiedziała, po czym w podskokach ruszyła w stronę Gimel. Zupełnie zapomniała, że miała pomóc przyjacielowi.
-Hej mała!-rzuciła przyjaciółka- Co dziś taka radosna?- dziewczyna miała długie blond loki z pomarańczowymi pasemkami i niebieskie oczy. Była wysoka i szczupła. Należała do elity ze względu na ojca, który niegdyś był szanowanym urzędnikiem królowej. Niestety wyjechał do driad w Danii gdzie był bardziej potrzebny.
-Hej Gim! Nie zgadniesz gdzie się dziś wybieram z Liamem! Na Zakazane!-po czym obie krzyknęły z radości.
-Wow! Masz szczęście. Starszy,przystojny sargon* zaprasza cie na randkę!-zawołała melodyjnym głosem Gimel.
-To nie będzie randka.... Na serio uważasz, że jest przystojny?
-Proszę cię! Każdej driadzie się podoba. Zazdroszczą ci, że możesz być tak blisko niego, chociaż dziwią się, że jeszcze z nim nie chodzisz.
-Ale Liam to przyjaciel! I to najlepszy pod słońcem. Nie chcę tego popsuć. Czuję, że mogę mu ufać, ale na związek jeszcze za wcześnie, a poza tym.... Gim! Słuchasz mnie?
-Sorry, ale on się tu patrzy- powiedziała szeptem Gim.
-Kto? Liam?-Flo zaczęła się rozglądać zawstydzona.
-Nie! To Zach! Gapi się na nas! A właściwie to na ciebie!- zawołała oburzona driada.- Cicho! Idzie tu!
Flo dziwnie się poczuła. Zach był przystojny. Nawet bardzo. Miał czarne włosy z niebieskimi pasemkami i błękitne oczy. Należał do elity jak Gimel ze względu na pokrewieństwo z królową. Miał sportową sylwetkę, a co za tym idzie, był wyspowtowany i bardzo szybki.Kiedyś się jej podobał, ale teraz to uczucie znikło.Wczoraj widziała jak jej się przypatruje, ale nie zwracała na niego uwagi. Teraz to wydało się dziwne. Gdy Zach wkońcu podszedł objął Flo ramieniem. Dziewczyna czuła się trochę nieswojo.
-Hej dziewczyny! Nie chcę przerywać waszej rozmowy, ale mam małą sprawę do Flo.-powiedział na przywitanie.
Gimel była wyraźnie zazdrosna. Zach od dawna się jej podobał. Odszedł z Flo na bok, za jedną z wierzb, zbliżył się do niej i szepnął:
-Flo, chodzi oto,że nie mogę dłużej ukrywać swoich uczuć- Zach patrzył Flo prosto w oczy-Myślę, że czuję do ciebie coś więcej. Chciałbym spytać...czy pójdziesz dziś ze mną na randkę?
Flo nie wiedziała co powiedzieć. Była zaskoczona. Nie mogła z nim iść, bo była umówiona z Liamem, ale pewnie i tak by nie poszła.
-Zach... Posłuchaj. Ja nie jestem dziewczyną dla ciebie...
-Ale przecież możemy tylko spróbować!
-Ja jestem dziś umówiona z Liamem... Na randkę-dodała kłamiąc, chociaż naprawdę nie wiedziała czy to przypadkiem nie jest prawda.
-Ale wy jesteście tylko przyjaciółmi!-wykrzyknął rozzłoszczony Zach
-BYLIŚMY przyjaciółmi...
-wiesz od jak dawna zbierałem się w sobie, aby ci to powiedzeć? Ile chwil przeżyłem patrząc z zazdrością na ciebie i Liama? Myślałem, że chodzicie ze sobą, ale dowiedziałem się niedawno od twojej koleżanki, że jesteście tylko przyjaciółmi! Pomyślałem, że to będzie moja chwila.... Ale jak widać Liam- to słowo wymówił z pogardą- znowu stoi mi na drodze. Flo, ty może tego nie rozumiesz, ale ja cię kocham...-w tym momencie urwał i zbliżył swoją twarz do Flo.
Dzieliły ich już tylko milimetry. Flo zamknęła oczy i poczuła delikatne muśnięcie ust, potem głębszy pocałunek i wreszcie ręce Zacha na policzku i na plecach. To było piękne uczucie, ale ona tego nie chciała. Przerwała pocałunek w tym samym czasie, gdy zza wierzby wyszedł Liam. Spojrzała najpierw na niego, a potem na Zacha z wyrzutem.
-Zostaw mnie!-krzyknęła wyrywając się z jego uścisku.- Nie rozumiesz,że ja nie czuję tego do ciebie?!
-Co się stało?- zapytał zaniepokojony Liam- Flo, wszystko w porządku?
-Nie wtrącaj się! To nie twoja sprawa-odpowiedział Zach.
Flo już miała odejść, gdy Zach złapał ją mocno za nadgarstek.
-Zaczekaj Flo. Porozmawiajmy. Ja... Przepraszam. Nie chciałem, ale nie możesz mnie winić za to, że cię kocham!-powiedział Zach.
-Myślę, że już wszystko sobie wyjaśniliśmy-rzuciła z nienawiścią Flo, po czym odeszła do swojej wierzby, a za nią Liam, obdarzając na pożegnanie Zacha nienawistnym spojrzeniem.
Gdy doszli na miejsce usiedli przy stoliku. W domu Flo znajdowały się 3 pomieszczenia. Pierwsze służyło jako salon, ale stał tu tylko stolik z trzema krzesełkami, szafka i półka z cennymi dla Flo rzeczami. Kolejne pomieszczenie było łazienką, a ostatnie sypialnią z łóżkiem,nad którym wisiał fioletowy baldachim i tego samego koloru pościel, szafa z ubraniami oraz lustro.
Flo wstała i wyjęła z szafki miseczkę truskawek, po czym postawiła ją na stole.
-Powiesz mi wreszcie co się stało?-spytał Liam.
Flo nie odpowiadała przez dłuższą chwilę, ale wreszcie odezwała się:
-Zach mnie pocałował...
-Co?!-Liam ze złości aż wstał- A czy ty tego chciałaś?
-Nie.
-Dobrze.-chłopak zamyślił się- Co jeszcze się wydarzyło?
-Zaczął coś gadać, że mnie kocha, że coś do mnie czuje, a potem zaprosił mnie na randkę, ale odmówiłam. Powiedziałam mu, że nic do niego nie czuję, ale on mówił, że już od dawna chciał się ze mną umówić, ale ty stałeś mu na drodze.
-Co?! Ale czemu ja?
-Niewiem...-skłamała
-Chcesz żebym z nim pogadał?-zaproponował Liam.
-Nie, nie trzeba.
-Wiesz, może chodźmy już do centrum. Niedługo przyjeżdża królowa
-Ok.-powiedziała Flo, po czym wzięła truskawkę i wyszła z Liamem na zewnątrz.
Po drodze spotkali Gimel i Sari-czarnowłosą piękność. Razem z nimi zajęli miejsca i czekali na dalsze wydarzenia. Po chwili Flo napotkała smutny wzrok Zacha. Patrzyli tak sobie w oczy przez kilka sekund, lecz widząc to Liam zagadał do Flo.
Wkrótce można było usłyszeć królewsich trębaczy, oraz zobaczyć królową. Królowa była driadą powietrzną, więc leciała. Jej złote włosy opadały swobodnie na ramiona, a w zielonych oczach można było dostrzec iskierki radości. W końcu zatrzymała się po środku kręgu utworzonego prez driady i zaczęła przemowę.
-Cieszę się że widzę tyle nowych twarzy wśród was! Gdy byłam tu miesiąc temu było was o wiele mniej z powodu pożaru w lesie. Wiele driad trafiło do szpitala, ale myślę, że wszystko jest już dobrze. Dziś przynoszę wam zarówno dobre, jak i złe wieści-wśród driad dało się słyszeć szepty-Zacznijmy może od tych dobrych.
Nasz ostatni projekt pod hasłem ''wtajemniczeni'' zakończył
się sukcesem!-w tym momencie Polana wypełniła się radością i oklaskami-Wybraliśmy grupę osobników ze śwata ludzi, którzy poznali naszą historię i kulturę. Pokazaliśmy im nasze zdolności, a oni od teraz są gotowi by w razie nagłego przypadku dać nam pomoc z ich świata. Driady uczestniczące w tamtym projekcie mają już po 16 lat więc pora wybrać nowy skład do kolejnej misji.
W tym roku nowodojrzałych, 15-letnich driad jest mniej, ale to
nie był problem, ponieważ do tego projektu potrzebne nam było tylko dwoje z was: driada pełniąca główną rolę w tej misji i ktoś w rodzaju jej ochroniarza i łącznika z naszym światem. Potrzebni nam byli chłopak i dziewczyna, którzy dobrze by się znali i mogli na sobie polegać. Wybraliśmy już tę dwójkę. W projekcie będą brać udział Flo oraz Liam! Oczywiście Liam jako ochroniarz.-Flo była zaskoczona. Nigdy by nie pomyślała, że weźmie udział w projekcie. W dodatku będzie go wykonywać z Liamem! Była tak podekscytowana, że ledwie usłuszała następne słowa królowej.-
Chciałabym abyście potem zostali. To zajmie chwilę. Chcę
wam tylko wyjaśnić wasze zadanie. Tak więc to tyle jeśli chodzi o dobre wieści. Teraz czas na te złe. Otóż doszły mnie słuchy, że dość niedawno widziano na naszych terenach trolle.-na twarzach zgromadzonych było widać przerażenie. Królowa kontynuowała-Nie jesteśmy jeszcze do końca pewni, ale prosimy was o zachowanie ostrożności.
No więc to tyle na ten miesiąc. Niedługo znowu przyjdę z nową dawką dobrych lub złych wieści. Życzę wam miłego dnia. Możecie wrócić do swoich obowiązków.-po czym wszyscy się rozeszli. Zostali tylko Flo, Liam i królowa.-Cieszycie się, że to wy uczestniczycie w projekcie?-zapytała królowa Emai.
-Zależy jaki to będzie projekt-odparł Liam.
-Nie ma się czego bać. Myślę,że się wam spodoba.-powiedziała, po czym zwróciła się do Flo-Do tej misji ne przez przypadek wybrałam cię Flo. Jesteś śliczna, miła, otwarta na innych i szczera. Z tymi cechami będziesz musiała zdobyć zaufanie pewnej prawniczki. Udając jej daleką kuzynkę powiesz, że w wypadku samochodowym straciłaś rodziców, a ona jest teraz twoją najbliższą krewną. Gdy w pełni ci zaufa dostaniesz dalsze wskazówki.
-Mam nadzieję, że podołam zadaniu. Tak się cieszę, że w tym uczestniczę! Nigdy nie myślałam, że zostanę wybrana do projektu.-odpowiedziała Flo.-kiedy zaczynam?
-Jutro przyślę kogoś po was. Spodziewajcie się ich w południe-oznajmiła królowa po czym pożegnała się z nimi i odeszła.
-Niesamowite! Nigdy nie się tego nie spodziewałam! Ja jestem niby szczera?!- zawołała driada z niedowierzaniem.
-Lepiej trzymajmy się tej wersji żeby nas jeszcze nie wycofali.-opwiedział Liam.
-Muszę iść do Gimel. Spotkamy się później pod moim domem, ok?
-Jasne. Do zobaczenia-powiedział chłopak, po czym pożegnał Flo uśmiechem.
--------------------------------------------------------------------------------------
myśle, że się podobało. śledźcie kolejne moje wpisy!