6 odpowiedzi
-10
Te wierszyki
To jest 2 kl gimki.
Danuta Wawiłow
Wędrówka
Pewnego dnia wyjdę z domu o świcie,
tak cicho, że nawet się nie zbudzicie.
I pójdę, i będę wędrować po świecie,
i nigdy mnie nie znajdziecie.
I nie wezmę ze sobą nikogo,
tylko tego małego chłopaka,
co wczoraj na schodach płakał i bał się wrócić do domu,
a dlaczego to tego nie chciał powiedzieć nikomu.
I jeszcze weźmiemy ze sobą tego czarnego kotka,
co miauczy zmarznięty na progu i każdy odpycha go nogą,
i nie chce go wpuścić do środka.
I będziemy tak szli i szli drogami, lasami, polami,
i każdy dzieciak, i każdy pies będzie mógł iść razem z nami.
I będziemy tak szli i szli aż kiedyś
, po latach wielu, staniemy wreszcie u celu.
I będzie tam ciepła ziemia i dużo, dużo nieba,
i każdy będzie miał to, czego najbardziej mu trzeba.
I będzie wspaniale. Tak! I niczego nie będzie nam brak!
I tęsknić nie będę wcale!
I tylko czasami, czasami pomyślę, że byłoby dobrze,
gdybyście wy byli z nami...
Ten mi się trochę smutny wydaje...
A ten znów trochę chyba zbyt wesoły :)
Sandra Wydera "Ostatnia klasa"
Ostatnia klasa
to gęsta masa!
Sprawdziany, klasówki,
jedynki i wymówki.
Z każdego przedmiotu mnóstwo tematów,
a przez to w domu pełno dramatów.
Uczą się wszyscy przed szkołą, po szkole, na każdej przerwie,
bo inaczej każdy z nich mocno oberwie.
I tak w kółko, w kółeczko przez dziesięć miesięcy
bez przerwy wkuwają uczniowie maleńcy.
Nie wiedzą co począć, jak przetrwać męczarnię,
jak uczyć się dobrze, jak nie skończyć marnie.
Lecz większość do czerwca wytrzymuje,
nawet zmęczenie świetnie maskuje.
Nauczycielom także nie jest lekko,
bo szkoła zazwyczaj dla wszystkich jest udręką.
Jednak potrzebna jest nam niezmiernie,
aby nas przyjęli na najlepsze uczelnie,
żeby dobrze nam się wiodło w życiu
i żebyśmy nie pozostali z mądrością w ukryciu.
co myslicie który bardziej pasuje i dlaczego?
ps:jak macie jakieś inne propozycje to też piszcie ! :)
To jest 2 kl gimki.
Danuta Wawiłow
Wędrówka
Pewnego dnia wyjdę z domu o świcie,
tak cicho, że nawet się nie zbudzicie.
I pójdę, i będę wędrować po świecie,
i nigdy mnie nie znajdziecie.
I nie wezmę ze sobą nikogo,
tylko tego małego chłopaka,
co wczoraj na schodach płakał i bał się wrócić do domu,
a dlaczego to tego nie chciał powiedzieć nikomu.
I jeszcze weźmiemy ze sobą tego czarnego kotka,
co miauczy zmarznięty na progu i każdy odpycha go nogą,
i nie chce go wpuścić do środka.
I będziemy tak szli i szli drogami, lasami, polami,
i każdy dzieciak, i każdy pies będzie mógł iść razem z nami.
I będziemy tak szli i szli aż kiedyś
, po latach wielu, staniemy wreszcie u celu.
I będzie tam ciepła ziemia i dużo, dużo nieba,
i każdy będzie miał to, czego najbardziej mu trzeba.
I będzie wspaniale. Tak! I niczego nie będzie nam brak!
I tęsknić nie będę wcale!
I tylko czasami, czasami pomyślę, że byłoby dobrze,
gdybyście wy byli z nami...
Ten mi się trochę smutny wydaje...
A ten znów trochę chyba zbyt wesoły :)
Sandra Wydera "Ostatnia klasa"
Ostatnia klasa
to gęsta masa!
Sprawdziany, klasówki,
jedynki i wymówki.
Z każdego przedmiotu mnóstwo tematów,
a przez to w domu pełno dramatów.
Uczą się wszyscy przed szkołą, po szkole, na każdej przerwie,
bo inaczej każdy z nich mocno oberwie.
I tak w kółko, w kółeczko przez dziesięć miesięcy
bez przerwy wkuwają uczniowie maleńcy.
Nie wiedzą co począć, jak przetrwać męczarnię,
jak uczyć się dobrze, jak nie skończyć marnie.
Lecz większość do czerwca wytrzymuje,
nawet zmęczenie świetnie maskuje.
Nauczycielom także nie jest lekko,
bo szkoła zazwyczaj dla wszystkich jest udręką.
Jednak potrzebna jest nam niezmiernie,
aby nas przyjęli na najlepsze uczelnie,
żeby dobrze nam się wiodło w życiu
i żebyśmy nie pozostali z mądrością w ukryciu.
co myslicie który bardziej pasuje i dlaczego?
ps:jak macie jakieś inne propozycje to też piszcie ! :)
-10