ktory wiersz lepszy???? pomocy!!
E
eda19951 pkt
819 wyświetleń
CZARNA JA
Wszyscy byli, ale tacy obojętni,
Wszyscy byli, ale tacy niesumienni,
Wszyscy mówili tylko tak pusta słowa,
To była tylko bez wyrazowa mowa,
Nikt nie widzi serca mego,
Skrwawionego,
Nikt nie widzi duszy mojej,
Tak zranionej,
Jestem bo jestem sama dla siebie, człeku,
Już dla ciebie ani dla mnie nie ma leku,
Moją bronią teraz będzie miłość, zdrada,
Ja rozkocham potem rzucę, taka rada,
Bo już dłużej tak nie mogę,
Ruszam w drogę,
Żądna jestem twej miłości,
Obecności,
Lecz ty wybacz mi gdy złamę serce twoje,
Niegodne serca twego uczynki moje,
Bo ja taka już jestem, czy się kiedyś zmienię?
Czy ja potrafię kochać ciebie szalenie?
czy
Wiersz dla Ciebie
Me uczucie płaczące co chwile jak nad matki grobem, pragnie i żąda miłości. Jak sługa chcę być przy Tobie. Jak wierny pies na każde wezwanie przyjdę. Przy boku Twego ramienia stać chcę jak na warcie. Wezmę na siebie ciężar swego życia, by zacząć nowe, lepsze. Usłysz mnie gdy mówię: ”Kocham Cię człeku, choć świat jest temu przeciwny”. Nie poddam się choćbym miała dźwigać grzechy całego świata. Los nie jest mi przychylny, lecz w mej duszy słychać „Odę do radości” gdy mówię o Tobie gdy Cię wspominam. Usłyszeć chcę Twe słowa, bo sumienie zrasza łzami moje oczy. Ty jesteś jak błękit rozprzestrzeniony na niebie wyzłacanym szepczącymi o miłości gwiazdami. W mej duszy jakby dziecięcej, a zarazem dorosłej istnieje gorący płomień nienasycony odwzajemniającą miłością. Myślę: „błysnął zaciszem blask jego oczu”. W chwili jego spojrzenia stałam jakby serce we mnie zamarło, czując gorącą z zimna dłoń nachodzącą jak cień na moje ciało.
Usta gorejące, z wrażenia mówiące czułe słówka – patrzcie na mnie.
Ciało czerwone jak jabłko dojrzałe – przemów do mnie.
Oczy rażące jak słońce – miejcie się na baczności.
Różane Poliki – płyńcie po twarzy jak rzeka swobodnie.
Zmysły od zmysłów odchodzące – zasmakujcie życia.
Wszyscy byli, ale tacy obojętni,
Wszyscy byli, ale tacy niesumienni,
Wszyscy mówili tylko tak pusta słowa,
To była tylko bez wyrazowa mowa,
Nikt nie widzi serca mego,
Skrwawionego,
Nikt nie widzi duszy mojej,
Tak zranionej,
Jestem bo jestem sama dla siebie, człeku,
Już dla ciebie ani dla mnie nie ma leku,
Moją bronią teraz będzie miłość, zdrada,
Ja rozkocham potem rzucę, taka rada,
Bo już dłużej tak nie mogę,
Ruszam w drogę,
Żądna jestem twej miłości,
Obecności,
Lecz ty wybacz mi gdy złamę serce twoje,
Niegodne serca twego uczynki moje,
Bo ja taka już jestem, czy się kiedyś zmienię?
Czy ja potrafię kochać ciebie szalenie?
czy
Wiersz dla Ciebie
Me uczucie płaczące co chwile jak nad matki grobem, pragnie i żąda miłości. Jak sługa chcę być przy Tobie. Jak wierny pies na każde wezwanie przyjdę. Przy boku Twego ramienia stać chcę jak na warcie. Wezmę na siebie ciężar swego życia, by zacząć nowe, lepsze. Usłysz mnie gdy mówię: ”Kocham Cię człeku, choć świat jest temu przeciwny”. Nie poddam się choćbym miała dźwigać grzechy całego świata. Los nie jest mi przychylny, lecz w mej duszy słychać „Odę do radości” gdy mówię o Tobie gdy Cię wspominam. Usłyszeć chcę Twe słowa, bo sumienie zrasza łzami moje oczy. Ty jesteś jak błękit rozprzestrzeniony na niebie wyzłacanym szepczącymi o miłości gwiazdami. W mej duszy jakby dziecięcej, a zarazem dorosłej istnieje gorący płomień nienasycony odwzajemniającą miłością. Myślę: „błysnął zaciszem blask jego oczu”. W chwili jego spojrzenia stałam jakby serce we mnie zamarło, czując gorącą z zimna dłoń nachodzącą jak cień na moje ciało.
Usta gorejące, z wrażenia mówiące czułe słówka – patrzcie na mnie.
Ciało czerwone jak jabłko dojrzałe – przemów do mnie.
Oczy rażące jak słońce – miejcie się na baczności.
Różane Poliki – płyńcie po twarzy jak rzeka swobodnie.
Zmysły od zmysłów odchodzące – zasmakujcie życia.