17 odpowiedzi
19
śmierci to akurat się nie boję (parę razy się pojawiło w odpowiedziach). ale przerażają mnie:
*piłki (do koszykówki, siatkówki itp.) -normalnie sram na myśl o wf'ie,
*robali -głównie pająków, karaluchów, wszystkiego co pełza, lata, biega, skacze i co tam jeszcze...,
*ognia -zapalać kuchenkę, zapałki,
*upokorzenia -przy znajomych głównie,
*i żywego jedzenia mojej przyjaciółki, które potrafi dość długo trzymać w swojej torbie ;p
*piłki (do koszykówki, siatkówki itp.) -normalnie sram na myśl o wf'ie,
*robali -głównie pająków, karaluchów, wszystkiego co pełza, lata, biega, skacze i co tam jeszcze...,
*ognia -zapalać kuchenkę, zapałki,
*upokorzenia -przy znajomych głównie,
*i żywego jedzenia mojej przyjaciółki, które potrafi dość długo trzymać w swojej torbie ;p
19
2
tak, ja się przyznam szczerze i otwarcie, że wiele rzeczy się boję. panicznie boję się przykładowo pająków, co nazywa się powszechnie anarchnofobią. boję się ciemności, śmierci, robaków, latających i gryzących owadów, boję się hmm.. wojen, boję się też być sama w domu ;p
a masz jeszcze jakieś lęki związane z czymś innym? jeśli je masz i one cię przerażają od dłuższego czasu, to powinnaś się zgłosić do lekarza rodzinnego i opisać swoje lęki. wtedy przepisze ci tabletki na uspokojenie, a jeśli ci nie pomogą, to zapewne da ci skierowanie do psychologa. możesz mieć zaburzenia psychologiczne, tak jak ja. okazało się, że mam nerwicę (tylko jeszcze nie wiadomo jaką) i depresję. nie chcę cię straszyć, ale polecam ci się przejść do rodzinnego, a tam się szerzej dowiesz co i jak ;) z tym da się żyć, ja sobie radzę ;> i nie biorę żadnych proszków ;> powodzenia! :)
a masz jeszcze jakieś lęki związane z czymś innym? jeśli je masz i one cię przerażają od dłuższego czasu, to powinnaś się zgłosić do lekarza rodzinnego i opisać swoje lęki. wtedy przepisze ci tabletki na uspokojenie, a jeśli ci nie pomogą, to zapewne da ci skierowanie do psychologa. możesz mieć zaburzenia psychologiczne, tak jak ja. okazało się, że mam nerwicę (tylko jeszcze nie wiadomo jaką) i depresję. nie chcę cię straszyć, ale polecam ci się przejść do rodzinnego, a tam się szerzej dowiesz co i jak ;) z tym da się żyć, ja sobie radzę ;> i nie biorę żadnych proszków ;> powodzenia! :)
2