love,love,love
D
domi9459 pkt
467 wyświetleń
spotykałam się kilka razy z chłopakiem (całowanie przytulanie itd.) ale nie byliśmy ze sobą.W sobotę spotkaliśmy się.Nie było o czym rozmawiać.Po 10 minutach stwierdził,że skoro nie mamy o czym rozmawiać nie ma sensu dalej się spotykać.Zdenerwowałam się i powiedziałąm,że idę. Jeszcze bezczelnie spytał mnie gdzie idę... nie odpowiedziałąm i poszłam.Po pól godzinie napisął SMS:"przepraszam,że tak wyszło" Potem pisaliśmy.. W końcu w desperacji napisałam:"nasza rozmowa nie ma sensu." Nic nie odpisał.Drugiego dnia [wieczorem] nie wytrzymalam i napiusalam do niego.
Zapwene zauwazyl ze troche mi zalezy. Ale coz. Zaproponowal zebysmy sie spotkali i powaznie porozmawiali.Potem codziennie pisalismy.Dziś zaprponowal mi zebym do niego przyszla.Nie wiem dlaczego nie skorzystalam z okazji.W tym momencie bardzo zaluje. Jak myslicie czy zalezy mu na mnie? Nogdy nie chce powiedziec nic konkretnrgo na ten temat,a ja nie wiem jak o podejsc. Pomozcie.Jestem na skarju zalamanaia :( ;(
Zapwene zauwazyl ze troche mi zalezy. Ale coz. Zaproponowal zebysmy sie spotkali i powaznie porozmawiali.Potem codziennie pisalismy.Dziś zaprponowal mi zebym do niego przyszla.Nie wiem dlaczego nie skorzystalam z okazji.W tym momencie bardzo zaluje. Jak myslicie czy zalezy mu na mnie? Nogdy nie chce powiedziec nic konkretnrgo na ten temat,a ja nie wiem jak o podejsc. Pomozcie.Jestem na skarju zalamanaia :( ;(