Mam same 5 z Maty.
Trzeba po prostu rozwiązywać zadań, uczyć się regułek i wzorów, ale przede wszystkim tu chodzi o zadania. Trzeba też matematykę zrozumieć, nie każdy zrozumie regułkę np. z twierdzenia Pitagorasa. I wg. mnie tu właśnie jest Twój błąd - każdy rozumie matmę w inny sposób. Niektórym wystarczy tylko regułka, innym rysunek, jeszcze innym model bryły... Każdy z nas ma inny sposób zapamiętywania. Więc próbuj - rób rysunki, kuj regułki i znajdziesz swój sposób na matematykę. Później powinno pójść jak z płatka.
Jednak tu nie tylko trzeba umieć, tylko chcieć. Jeżeli już nie masz ochoty na uczenie tej głupie matmy, po prostu wystarczy Ci 2. Ale jeżeli jesteś ambitna i chcesz np 4 albo nawet 5 - chodź na kółka dodatkowe, rozwiązuj dużo zadań, pytaj się nauczycielkę, jeżeli czegoś nie rozumiesz - nie wstydź się!!!