Ludzie pomóżcie. :( Wiem, że jest tu wiele...
E
ESOL11231233 pkt
501 wyświetleń
pomocnych osób dlatego zwracam się do was... Co ja mam dalej ze sobą robić....
Rok temu w moje urodziny poznałam chłopaka w internecie. Pisaliśmy 10 miesięcy, On pisał, że kocha, żenigdy mnie nie odda, żebym tylko wytrzymała do spotkania. po jakimś czasie uświadomiłam sobie, że ja go kocham, ale wcześnieji jak pytał nic do niego nie czułam.... W listopadzie On był dziwny, nie pisał już często, nie dzwonił, miał mnie gdzieś. Ja mu napisałam, żeby się zastanowił czego chce tak naprawdę i czy chce to dalej ciągnąć czy już po prostu koniec znajomości. On napisał, że nie ma sensu tego ciągnąć i kończymy. Pożegnałam się. On napisał "Kocham CIę... Pa" Od tamtego czasu odezwał się z 5razy na święta, na sylwestra i tak ogólnie. Pisał "Dobranoc słodzitka, Piękna...." itp. Minęły już 4 miesiące odkąd nie piszę z nim tak jak to było przez te 10 miesiący nie licząc właśnie tych kilku raazy. Nie mogę sobiez tym wszystkim poradzić i nie mogę o nim zapomnieć, nie mogę sobie wybić go z głowy.... Codziennie wieczorem gdy leże w łóżku myślę o nim... łzy mi lecą... Najdziwniejsze jest to, że nigdy się z nim nie spotkałam, a tak bardzo go przeżywam minęły już4 miesiące, a ja dalej o nim myśle. Myślałam, że czas leczy rany, że zapomne przez max 3 misiące, a tutaj aż tyle czasu się męczę. Co mam robić? Jak zapomnieć???
Rok temu w moje urodziny poznałam chłopaka w internecie. Pisaliśmy 10 miesięcy, On pisał, że kocha, żenigdy mnie nie odda, żebym tylko wytrzymała do spotkania. po jakimś czasie uświadomiłam sobie, że ja go kocham, ale wcześnieji jak pytał nic do niego nie czułam.... W listopadzie On był dziwny, nie pisał już często, nie dzwonił, miał mnie gdzieś. Ja mu napisałam, żeby się zastanowił czego chce tak naprawdę i czy chce to dalej ciągnąć czy już po prostu koniec znajomości. On napisał, że nie ma sensu tego ciągnąć i kończymy. Pożegnałam się. On napisał "Kocham CIę... Pa" Od tamtego czasu odezwał się z 5razy na święta, na sylwestra i tak ogólnie. Pisał "Dobranoc słodzitka, Piękna...." itp. Minęły już 4 miesiące odkąd nie piszę z nim tak jak to było przez te 10 miesiący nie licząc właśnie tych kilku raazy. Nie mogę sobiez tym wszystkim poradzić i nie mogę o nim zapomnieć, nie mogę sobie wybić go z głowy.... Codziennie wieczorem gdy leże w łóżku myślę o nim... łzy mi lecą... Najdziwniejsze jest to, że nigdy się z nim nie spotkałam, a tak bardzo go przeżywam minęły już4 miesiące, a ja dalej o nim myśle. Myślałam, że czas leczy rany, że zapomne przez max 3 misiące, a tutaj aż tyle czasu się męczę. Co mam robić? Jak zapomnieć???