Mam 12 lat. Od 6 roku życia &a
L
Latfee45 pkt
992 wyświetlenia
przedszkola i zaczęła się mania na zwracanie uwagi na to, co mówią inni ) wiedziałem, że muszę mieć nadwagę ( utrzymywać wagę, aby nie była zbyt duża, ale także nie za mała ). Chodzi o to, że moja klatka piersiowa dziwnie wygląda, na końcu jest jakieś zgrubienie, a mostek jest bardzo wysoki. Przejmowałem się dlatego chciałem być gruby, ponieważ chciałem być uważany za grubasa, który nie potrafi nawet schudnąć, niż za dziwoląga. Jednak między 3 a 4 klasą miałem dość takiego życia, w wakacje pojechałem do ojca na wioskę, trochę schudłem ale ... wyglądałem okropnie ( ta klatka piersiowa ), jakbym miał piersi, czy co, no po prostu okropnie. znowu przytyłem . Teraz jestem w szóstej klasie, dalej muszę żyć z złośliwymi komentarzami na temat mojego wyglądu ( że jestem gruby ) nie chcę tego słuchać, ale muszę, nie wiem czemu. Nikomu o tym nie mówiłem, nie chcę żeby wyśmiewano mnie jeszcze bardziej. Staram się unikać ludzi, ale oni się cały czas na mnie gapią. Próbowałem się pociąć, ale nie wyszło, nic sie nie stało, trochę krwi ale nic poza tym. Tylko najbardziej mnie gryzie to, że oni o niczym nie wiedzą, nie wiedzą jaki mam problem i się śmieją. To trochę rani. Nie wiem za bardzo co robić, chętnie bym uciekł do jakiejś chatki w głębi jakiegoś lasu, ale nie mogę. W ogóle nie wiem co robić. Nie wiem, po co robię to pytanie, skoro niczego nie chcę, ale coś kazało mi to napisać ;/
PS: Powiedziałem koleżance, ale w taki sposób, aby uznała to za żart, ona się uśmiała, a ja miałem lekko lżej, a poza tym jak był basen, to wymyślałem że niby mam kurzajki i nie chcę innych zarazić ( kłamałem ) albo mówiłem, aby mama mi napisała usprawiedliwienie, że niby jestem chory.
A jak się pytali dlaczego jestem taki gruby to odpowiadałem, że sam chciałem jakoś, albo że to po tym, że wujek mój się utopił i byłem w rozsypce, a pocieszenia szukałem w słodyczach ( po 1. Nie jem słodyczy, po 2. faktycznie bodajże w 2008 roku mój wujek utopił się na Babim lochu [ było głośno o tej sprawie ])
PS: Powiedziałem koleżance, ale w taki sposób, aby uznała to za żart, ona się uśmiała, a ja miałem lekko lżej, a poza tym jak był basen, to wymyślałem że niby mam kurzajki i nie chcę innych zarazić ( kłamałem ) albo mówiłem, aby mama mi napisała usprawiedliwienie, że niby jestem chory.
A jak się pytali dlaczego jestem taki gruby to odpowiadałem, że sam chciałem jakoś, albo że to po tym, że wujek mój się utopił i byłem w rozsypce, a pocieszenia szukałem w słodyczach ( po 1. Nie jem słodyczy, po 2. faktycznie bodajże w 2008 roku mój wujek utopił się na Babim lochu [ było głośno o tej sprawie ])