Mam 13 lat, chodzę do 6 klasy i od kilku lat...
K
królowaNatalia16 pkt
791 wyświetleń
jestem zakochana w pewnym chłopaku z mojej klasy. Znamy się od zerówki, w drugiej i trzeciej klasie spędzaliśmy ze sobą sporo czasu, uczęszczając na te same zajęcia pozalekcyjne. Pamiętam, że w trzeciej już go kochałam, więc musiało zacząć się to w połowie drugiej. Wiem, że w czwartej był mną zauroczony, ja przez większość czasu też, jednak wtedy nasza relacja była dosyć skomplikowana, bo zazwyczaj biliśmy się, a ja mu dokuczałam. Pod koniec roku jakoś o nim zapomniałam, ale gdy rozpoczęłam piątą klasę, wrócił ze zdwojoną siłą. Zawsze ze sobą rywalizowaliśmy, ale wtedy to się jeszcze bardziej pogłębiło. Oboje mamy dużo wysokich lokat w konkursach i mówi się, że jesteśmy inteligentni. Kłócimy się przez niemal cały czas. W tym roku wreszcie zaczęliśmy mieć nieco normalniejsze relacje, więcej ze sobą rozmawiamy, co prawda głównie o polityce albo konkurujemy na wiedzę, jednak zawsze coś. Nadal się kłócimy, itp. Nasza relacja jest nieco skomplikowana także wtedy, kiedy piszemy ze sobą, bo raz wypomina mi wiele moich wad, a raz mówi, że jestem równie inteligentna jak on (chociaż zawsze żyłam w przekonaniu, że uważa się za geniusza) i że ja jako jedyna rozumiem jego fascynację książkami. Parę tygodni temu wreszcie zrozumiał fakt, że go kocham (chociaż powtarzałam mu to wiele razy) i kompletnie nic się nie wydarzyło. Czasem łapię go na tym, jak na mnie spogląda, a on mówi, że jestem podobno najładniejszą dziewczyną w klasie, ale tak naprawdę nic się nie dzieje. Nadal traktuje mnie tak samo; jak zabawkę, którą odłoży w kąt, kiedy znudzi mu się zabawa. Wiecznie strzela fochy o jakieś pierdoły (mam bowiem pewną okropną wadę, gdyż często nie chcąc być wredna, mówię wredne rzeczy). Wiele osób uważa też, że ludzie lubią go ze względu na mnie (wszyscy wiedzą dobrze, że go kocham, a on ma dosyć trudny charakter). Jak myślicie, czy jest jeszcze sens uganiania się za nim jak Eponina za Mariuszem w Nędznikach? Zwłaszcza, że idziemy do tej samej klasy w gimnazjum? Czy jest szansa, że mu zależy?